22 listopada 2009.

1

2

3
Pierwszy raz na żywo nordic walking zobaczyłem 4 maja 2005 roku kiedy wraz z Yaro i Marcinello na swym ślicznym rumaku Giant FCR3T mknąłem z Wiednia do Bratysławy. Droga prowadziła po wysokim naddunajskim wale przeciwpowodziowym. Z jego wysokości ujrzałem dwie bardzo puszyste dziewczyny ostro odpychające się kijami, aż parowało z nich uchodzącymi kaloriami.
Z kijami po Lesie Łagiewnickim głównie żółtym szlakiem. Dzisiaj z Pucholem i Drzemotkiem.

4

5

6

7

8

9

10

11

12
Koniec. Ciąg dalszy prawdopodobnie nastąpi.