staahoo

Wpisy

  • niedziela, 21 października 2012
    • Po asfalcie i DDR

      21.10.2012

      Jaka była pogoda tej niedzieli nie będę się rozpisywać. Była piękna i każdy kto żyw mógł pięknem tym do woli się rozkoszować. Na rower wyciągnął mnie Yaro i dobrze uczynił. Ze skrzyżowania w Nowosolnej pojechaliśmy ul. Byszewską w Kierunku Dmosina, Głowna i Strykowa. W Strykowie wpadliśmy na drogę wojewódzką 708. Droga po gruntownej przebudowie. Asfalt równy (jak długo?), a do asfaltu przyspawany chodnik współdzielony z DDR (ścieżka rowerowa) wykonaną jakżeby inaczej jak nie z kostki Bauma i jak to zgodnie z niezłomną tradycją, z fazowanej kostki Bauma. Szosowcy aż wyją z zachwytu, bo bardziej wyszukanego prezentu od drogowców i tak nie mogą się spodziewać. Prawdziwie cieszą się tylko cyklościeżkowi terroryści. Śpiewam więc po staremu:

      "ŚCIEŻKOM ROWEROWYM STANOWCZE NIE ! ".

      Po drodze piękny krajobraz złotej jesieni z lekką mgiełką.

      A to DDR przy ul. Łagiewnickiej/Al.Sikorskiego. Przejazd dla rowerów. W oczekiwaniu na zielone światło na sygnalizatorze.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Po asfalcie i DDR”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 21 października 2012 23:11
  • niedziela, 14 października 2012
  • piątek, 12 października 2012
  • czwartek, 11 października 2012
  • wtorek, 09 października 2012
    • Krynki

      z trasy wzdłuż granicy RP. Podlasie, 18.08.2012

      Późnym popołudniem dojeżdżamy do Krynek, miateczka pogranicznego, które wita nas

      napisem z oszczędności obecnym okrągły rok, zresztą nie tylko w tej miejscowości.

      Plac Jagielloński  w Krynkach z nielicznymi ławkami pośród wysokich już drzew. Od placu odchodzi dwanaście (chyba dobrze policzyłem) ulic, które gdyby nie ich układ, zakasowałyby podłódzką Nowosolną. Pod jednym ze sklepów nudzi się męska młodzież. Pod restauracją gromadzą się goście weselni. Vis-a-vis restauracji, budynek z pokojami gościnnymi, do których niebawem wrócimy. Teraz jednak Yaro za moim naleganiem ciągnie na bliskie peryferie Krynek, gdzie w szkole mieści się schronisko młodzieżowe, w którym być może znajdziemy nocleg. Niestety, w schronisku ostatni dzień rezydują koloniści drący się, plujący na siebie, szarpiący się i galopujący po szkolnym korytarzu jak stado oszalałych źrebiąt. Nawet nie raczyli w tym tumulcie zwrócić uwagi na zakurzonego cudaka w kasku na głowie i pstrokatym stroju kolarskim. Wreszcie w tym piekielnym zgiełku udaje mi się nawiązać rozmowę z bardziej przytomną dziewczynką, która sprowadza opiekunkę. Z noclegu nici jak się dowiaduję.

      Wychodzę więc ze szkoły i prawie wpadam na pędzące ulicą stado owiec. Wracamy do centrum i wynajmujemy pokój. Budynek jest ledwie po remoncie. Nówka. Szybki prysznic, kolacja i lulu. Ha, ale chwila jedna ! Otóż przed tym wszystkim udajemy się jeszcze na krótki spacer po Krynkach. Pstrykam zdjęcia to tu, to tam.

      Beit Midrasz-budynek dawnej synagogi "kaukaskiej". Krynki, ul. Piłsudskiego 5.

      Odnajdujemy też resztki fundamentów Wielkiej Synagogi w Krynkach.

      Idziemy następnie w kierunku pięknie odnowionej cerkwi pod wezwaniem Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy. 

      Byłoby całkiem pięknie gdyby....  nie zaczepił nas jakiś "Krynek", mocno przepity, z jego mowy wnoszę, że jest w stanie patologicznego upojenia alkoholowego. Koniecznie chce mnie/nas przepędzić. Bredzi okropnie, obiecuje usiec nas maczetą itd.. To do mnie dobiega z pięściami, to przysiada na krawężniku. Oddalamy się, ale on zdaje się być do nas przyklejony. W końcu, przy placu Jagiellońskim daje za wygraną. Zdjęcia cyknięte, zakupy zrobione, a i głowy od maczety uchowane zostały. Można wracać na kwaterę.

      Kościół parafialny pw. św. Anny wybudowany w Krynkach w stylu neogotyku wiślano-bałtyckiego.

      Ranek okazał się pochmurny. Po śniadaniu osakwiliśmy nasze metalowe rumaki i w dalszą drogę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Krynki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 października 2012 23:50
  • czwartek, 04 października 2012
  • środa, 03 października 2012
    • Rok 1901, welocypedem po Piotrkowie.

       Jeśli ktoś z Was planuje podróż w czasie wraz ze swoim rowerem do Piotrkowa z początku XX wieku niech przyswoi sobie niżej przytoczone przepisy, aby nie podpaść tamtejszemu policmajstrowi.  Miłej lektury :-)

      OBOWIĄZUJĄCE POSTANOWIENIE WYDANE PRZEZ GUBERNATORA PIOTRKOWSKIEGO "O JEŹDZIE NA ROWERACH PO MIEŚCIE PIOTRKOWIE I O PORZĄDKU OTRZYMYWANIA NA TEN CEL POZWOLEŃ".

      1) JAZDA NA WELOCYPEDACH, DOZWALA SIĘ W KAŻDYM CZASIE PO WSZYSTKICH ULICACH I PLACACH MIASTA OSOBOM MAJĄCYM NIE MNIEJ NIŻ 18 LAT, KTÓRE OTRZYMAŁY POZWOLENIE W USTANOWIONYM PORZĄDKU.
         UWAGA.  UCZNIOWIE RZĄDOWYCH I PRYWATNYCH ZAKŁADÓW NAUKOWYCH MOGĄ JEŹDZIĆ NA WELOCYPEDACH ZA POZWOLENIEM WŁADZY SZKOLNEJ, PO OTRZYMANIU ODPOWIEDNIEGO BILETU OD POLICMAJSTRA ZGODNIE Z § 2.

      2)  POZWOLENIA WYDAJE POLICMAJSTER M. PIOTRKOWA, DO KTÓREGO ZWRACAĆ SIĘ NALEZY Z PODANIAMI Z DOŁĄCZENIEM DWU 60-CIO KOP. MAREK I ZAŚWIADCZENIA MIEJSCOWEGO TOWARZYSTWA CYKLISTÓW O TEM, ŻE PROSZĄCY UMIE JEŹDZIĆ NA WELOCYPEDZIE I ŻE PODDAŁ SIĘ EGZAMINOWI, NA KTÓRYM WYMAGA SIĘ UMIEJĘTNOŚĆ:

      a) PRĘDKIEGO SIADANIA NA WELOCYPED I ZESKAKIWANIA Z NIEGO;
      b) WYKONYWANIA RÓŻNYCH ZWROTÓW;
      c) JEŻDŻENIA W WOLNYM TEMPIE;
      d) JEŻDŻENIA NA WĄSKICH PRZESTRZENIACH.

      3) CZYNIĄCY ZADOŚĆ WARUNKOM $2 OTRZYMUJĄ BILET I DWA ZNAKI Z NUMERAMI, Z KTÓRYCH JEDEN PRZYMOCOWUJE SIĘ Z PRZODU KIEROWNIKA, A DRUGI Z TYŁU U SIODEŁKA.

      4) JEŻDŻĄC PO MIEŚCIE, KAŻDY CYKLISTA OBOWIĄZANY JEST MIEĆ PRZY SOBIE BILET NA PRAWO JAZDY, NUMERY, DZWONEK, A Z NASTANIEM ZMROKU ZAPALONĄ LATARKĘ.

      5) DOZWALA SIĘ JEŹDZIĆ W MIEŚCIE PO WSZYSTKICH ULICACH JEDYNIE NA NIZKICH DWU- I TRZECHKOŁOWYCH WELOCYPEDACH.

      6) JEŹDZIĆ PO MIEŚCIE DOZWALA SIĘ TYLKO W UMIARKOWANYM TEMPIE.

      7) ZABRANIA SIĘ JEŹDZIĆ PO MIEŚCIE W KOSTIUMACH WYŚCIGOWYCH BEZ KURTEK, LUB INNYCH ZWRACAJĄCYCH NA SIEBIE UWAGĘ UBRANIACH.

      8) JADĄCY NA WELOCYPEDACH SĄ OBOWIĄZANI ZATRZYMYWAĆ SIĘ NA PIERWSZE ŻĄDANIE POLICYI, TAK DLA SPRAWDZENIA BILETÓW, JAKO TEŻ W RAZIE NIESTOSOWANIA SIĘ DO PRZEPISÓW JAZDY.

      9) ZABRANIA SIĘ JEŹDZIĆ NA WELOCYPEDACH I PROWADZIĆ JE PO TROTUARACH, DRÓŻKACH DLA PIESZYCH, ALEJACH, OGRODACH I NA ALEI TAK ZWANEJ "DO BUDEK".

      10) JADĄCY NA WELOCYPEDACH PO ULICACH OBOWIĄZANI SĄ TRZYMAĆ SIĘ  BEZWARUNKOWO PRAWEJ STRONY, PRZY SPOTKANIU Z PRZECHODNIAMI POWINNI ZWALNIAĆ BIEGU I ZAWCZASU DAWAĆ ZNAK DZWONKIEM. DZWONIĆ BEZ WIDOCZNEGO CELU-ZABRANIA SIĘ.

      11) WSPÓLNA JAZDA DOZWALA SIĘ NIE WIĘCEJ JAK SZEŚCIU CYKLISTOM, KTÓRZY WINNI JECHAĆ JEDEN ZA DRUGIM W ODLEGŁOŚCI DWU METRÓW.

      12) PRZY SPOTKANIU NA ULICY Z PROCESYJĄ, POGRZEBEM, ODDZIAŁEM WOJSKA, KTÓRE ZWYKLE ZAJMUJĄ CAŁĄ SZEROKOŚĆ ULICY, CYKLIŚCI OBOWIĄZANI SĄ ZSIADAĆ Z ROWERÓW, CO NALEŻY CZYNIĆ I W MIEJSCACH LICZNEGO ZEBRANIA LUDZI I POWOZÓW.

      13) ZABRANIA SIĘ WYŚCIGÓW PO MIEŚCIE I ODEJMOWANIA W CZASIE JAZDY RĄK Z KIEROWNIKA I NÓG Z PEDAŁÓW.

      14) ZA NIEOSTROŻNĄ JAZDĘ PO MIEŚCIE CYKLIŚCI PODLEGAJĄ ODPOWIEDZIALNOŚCI SĄDOWEJ NA ZASADACH OGÓLNYCH.

      15) RAZ WYDANE BILETY MAJĄ ZNACZENIE NA ZAWSZE I TYLKO DLA M.PIOTRKOWA. BILETY TE NIE MOGĄ BYĆ USTĘPOWANE INNYM OSOBOM POD GROŹBĄ UTRATY PRAWA JAZDY NA WELOCYPEDZIE. NUMERY BYWAJĄ WYDAWANE COROCZNIE W STYCZNIU; OSOBY, KTÓRE NIE UZYSKAŁY TYCH ZNAKÓW DO 14 LUTEGO TRACĄ PRAWO JAZDY NA ROWERZE I OBOWIĄZANE SĄ ZWRÓCIC BILET I NUMERY.

      16) ZAOPATRZENIE SIĘ W NUMERY WEDŁUG USTANOWIONEGO WZORU JEST OBOWIĄKIEM CYKLISTY. BILETY NA PRAWO JAZDY PO MIEŚCIE SPRZEDAWAĆ BĘDZIE KANCELARIA POLICMAJSTRA PO CENIE KOSZTU.

      17)  WWSZELKIE WĄTPLIWOŚCI, MOGĄCE WYNIKNĄĆ PRZY STOSOWANIU NINIEJSZYCH PRZEPISÓW, ROZSTRZYGA GUBERNATOR PIOTRKOWSKI, DO KTÓREGO RÓWNIEŻ NALEŻY WNOSIĆ ZAŻALENIA NA POSTANOWIENIA POLICMAJSTRA.

      18) OSOBY, NARUSZAJĄCE POWYŻSZE PRZEPISY PODLEGAJĄ ODPOWIEDZIALNOŚCI WEDŁUG ART. 29 UST. O KARACH, WYMIERZANYCH PRZEZ SĘDZIÓW POKOJU.

      Gubernator, Radca Tajny (podpisano) K. Miller.

      Publikacja: "TYDZIEŃ" nr 22. Piotrków, dnia 20 maja( 2 czerwca) 1901 r. Redakcja "Tygodnika" mieściła się przy ul.Kaliskiej, w domu Katarzyńskiego (obok magistratu).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Rok 1901, welocypedem po Piotrkowie.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      środa, 03 października 2012 00:00

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka