staahoo

Wpisy

  • niedziela, 26 października 2008
    • Hmmm, paskudnie

      26 października 2008 wystartowałem jak zwykle spod Orlenu ( Strykowska/Wycieczkowa) z Yaro, Alheko i Kristoferem. Razem jechaliśmy jeszcze Piątkowską przez Malinkę w Zgierzu w kierunku Piątku. Coś nas poniosło i zatrzymaliśmy się dopiero w Giecznie, ale ...bez Yaro. Czekaliśmy kilkanaście minut, a potem zawróciliśmy kilka kilometrów, ale kolegi nie było. Nie mieliśmy z nim kontaktu komórkowego, a on też się nie odezwał. Telefon domowy milczał.  W powrotnej drodze, udało mi się dodzwonić do jego domu, ale Yaro jeszcze nie wrócił. Później zadzwonił Kristofer z informacją, że Yaro mignął mu na rowerze w okolicy Ronda Solidarności. Odetchnąłem, ale i tak wyszedł obciach :-(

      W Śladkowie, chyba Górnym...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Hmmm, paskudnie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 października 2008 20:49
    • Sobotnie wdepnięcie...

      25 października 2008 roku rowerkiem po bliskiej okolicy.

      Kiedy już pokonałem bez łamania prawa Rondo Biłyka i przejechałem po fragmencie chluby ZDiT czyli ścieżki rowerowej wzdłuż Al. Włókniarzy, skręciłem w chęchy i znalazłem się nad stawem na Sokołówce. Woda aż wrzała...od kaczek.

      Kaczkowisko

      1

      Sokołówka River

      2

      Sokołówka ciurka.

      W suchym doku nad Sokołówką powstaje dom-statek

      3

      Obfociłem to cudo. W suchym doku nad Sokołówką budowany jest dom-statek. Vis a` vis bramy wjazdowej na ulicy św. Teresy, doczłapał się do mnie rozmamłany ochroniarz i wiatrakując górnymi kończynami bronił budowy przed obiektywem foto.

      -Skąd pan jest? Nie wolno fotografować!, pytał i zakazywał.

      -Z Bałut panie, z Bałut. Zakazu nie ma, a co to, obiekt wojskowy, elektrownia atomowa, bo ja widzę, że to będzie apartamentowiec, czyli beton dla wypasionych blokersów.

      Bojąc się o sprzęt zacząłem go chować i powoli dosiadać Agatki.

      - Bo wezwę pomoc !, groził.

      Odpowiedziałem, że pomoc już nadeszła w postaci armii chińskiej czy wietnamskiej armii, bo oto w bramie pojawiło się kilka par skośnookich postaci w roboczych drelichach i w kaskach ochronnych na głowach. Myślę, że o obecność tych ludzi chodziło, a nie o mrówkowiec-apartamentowiec w kształcie statku czy też okrętu, jak kto woli. Może ich tam oficjalnie nie ma?

      Odjeżdżając słyszałem za sobą pyszczenie stróża.

      Bezręki Chrystus Król

      4

      Przy ulicy św. Teresy ciekawa figura przydrożna- Chrystus Król z utrąconą prawą ręką.

      .

      5

      Mój bik zwany Agatką

      6

       Ulica św. Teresy ma przerwę na tory kolejowe. To duży skrót od ulicy Brukowej do przemysłowej części Teofilowa dla pieszych i zroweryzowanych zdążających do i z pracy.

      Pęknięta szyna

      7

      Wypalanie traw ciągle żywe

      8

      A, co tam, skręciłem w prawo w ulicę Traktorową i dotarłem do jej asfaltowego kresu. Dalej już tylko polna droga, pola i wypalanie traw. Biedne kreciki i owady :-(

      Zawróciłem i pognałem do ulicy Szczecińskiej. Z Hodowlanej, tuż za murami cmentarza skręciłem w prawo i przez Sokołów dotarłem znów do Szczecińskiej i

      W Zgierzu

      9

      dalej do Zgierza.

      Tam z Piłsudskiego pod górkę ulicą Czerwińskiego, za wiaduktem w prawo do Szczwińskiej, Rozalinowa i przez Maciejów w kierunku Samotnika. Tam wpadłem na pagórku w las i znów pod górkę, aż znalazłem się na wzniesieniu gdzie można podziwiać niezabezpieczony betonowy zbiornik-bunkier. Jeden nieuważny krok i znikasz na zawsze. Odludzie.

      Na wzgórzu w okolicy Janowa

      10

      Rower i jesień

      11

      Tylko w dół

      12

      Teraz zjazd wzdłuż kamienistej hacjendy. Na końcu drogi ostro w lewo i ostro pod górkę. Teren tam falisty i dobry na treningi dla mtbikerów

      Faliście

      13

      Po tych hopkach skierowałem się pod klasztor w Łagiewnikach, aby obfocić św. Antoniego i w trakcie tego

      wdepnąłem w psią kupę.

      Chyba na szczęście ?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Sobotnie wdepnięcie...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 października 2008 20:17
  • poniedziałek, 20 października 2008
  • niedziela, 19 października 2008
  • sobota, 18 października 2008
    • Miało być szybko i przyjemnie,

       

       ...a było tylko mokro...

      ....na Trakcie Janowskim. Działo się w lipcu 2008.

      Jeśli rozłożycie przed sobą mapę, odszukacie na niej Biłgoraj z ulicą Batorego i Janów Lubelski z ulicą Wojska Polskiego i  połączycie te dwa punkty to będzie ów Trakt Janowski. I tak jest w terenie. Niezależnie od siebie, Mariusz i ja zachwyciliśmy się tym odcinkiem na mapie i to miał być fragment drogi powrotnej z rowerowej włóczęgi po Podlasiu.

      Tu jeszcze na sucho. Początek drogi.

      1

      Oto Mariusz wjeżdża na trakt. Zanim jednak to nastąpiło zagadnęliśmy traktorzystę, który z wysokości swojej maszyny powiedział, że droga jest kiepska i nawet maniacy ATV czyli quadów słabo sobie radzą.  Uśmiechnął się przy tym nieco dziwnie i dodał, że dalej jest tylko lepiej. Mając w pamięci to co później nastąpiło jestem przekonany, że był to bagienny dyabeł. Miał elegancką fryzurę, przystrzyżone putrowe wąsiska, jednak nie wiem czy miał kopyta, ale pewnikiem miał.  Grzecznie podziękowawszy za wskazówki co do drogi, ruszyliśmy przed siebie. Początkowo droga była sucha lecz mocno zarośnięta trawą. Im dalej  tym bardziej robiła się błotnista, aż wreszcie droga utonęła w brunatnej wodzie.

      Foliówkiiiiiiiiii

      2

      He, foliówki chroniły buty tylko przez około dwieście metrów.

      Mokro

      3

      bardzo mokro

      4

      Kiera mojej Agatki czyli Gianta FCR 3T.

      Mariusz na Trakcie J.

      5

      Konsultacje. Obejść koryto z prawej czy z lewej strony?

      Mariusz w sitowiu

      6

      Po prawej stronie zielone piekło sitowia.

      Bagno

      7

      Po lewej najzwyklejsze bagno (Ledum palustre L.)

       

      ..ciągle mokro

      8

      ...a tu sami widzicie. Profesor Tołpa poleca torfowe kąpiele i okłady.

      Oj, ciężko było. Wzdłuż drogi po jej obu stronach rowy wypełnione wodą. Po ich przekroczeniu labirynt kanałów odwadniających. Łatwiej byłoby przelecieć nad tym terenem. Wędrówka po pachwiny w wodzie z rowerami obciązonymi sakwami byla mozolna i kręta. Już zdawało nam się, że tu czy tam jest suchy grunt i tam zmierzaliśmy. Figa! Woda i coraz bardziej grząski teren. W pewnym momencie zobaczyłem coś co mnie zmroziło. Oto Mariusz z jucznym rowerem znalazł się na grubym kożuchu bagiennym. Cała powierzchnia zafalowała gwałtownie i wyglądało to dramatycznie. Ostrożnie wycofaliśmy się z tego miejsca do koryta drogi. Po jakichś pięciuset metrach teren zaczął się lekko wznosić i weszliśmy na bardziej suchy obszar. I wreszcie co widzimy? ASFALT !!! -Uratowani, wrzasnąłem w duchu. Poprzeczna droga, polana, sągi drewna, kapliczka na wysokim drzewcu. Rychło okazało się, że kolega zlapał kapcia w przednim kole. Opona rozcięta na około 2 .cm

      ...kapeć-naprawa

      9

      mokre espedy

      10

      W eSPDach po litrze wody i torfu. Nasze buty i nogi wymyliśmy i wyparzyliśmy w łazience na stacji paliw gdzieś za Korytkowem przy drodze do Frampola.

      R

       

      L

       

      Spox, to nie fotografie rodem z podręcznika medycyny sądowej. To obrazki odnóży Mariusza. Dowód jego męczeństwa w Lasach Janowskich.

      S.

      13

      Chwilę po rejteradzie innego traktorzysty, który usłyszawszy jak tu dotarliśmy, wymamrotał: - Nooo, to dooowidzenia..., i czym prędzej odjechał. Czas jedna godzina i czterdzieści minut na cztery kilometry jakie pokonaliśmy to wg mnie zadowalający wynik na tym trakcie utopców.

      motyl

      Motylem jestem !

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Miało być szybko i przyjemnie,”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      sobota, 18 października 2008 00:31
  • poniedziałek, 13 października 2008
  • niedziela, 12 października 2008
  • piątek, 10 października 2008
    • ANNA

                                                                                          ...czyli wszystko na miejscu

       

       10.10.2008.

                                                                              w urodziny miesiąca

      wieczór w WIaDOMYM MIeJSCU

                                                         zniewalające i tajemnicze piękno M. i Nett

                                                                                                                                          bEzdymNa speCatmoSfera bez bezy

                                                                 Diogenespies w żywiole focenia

                                                                                      PoWrót

                                                                Stary dobry Siemens

                                   na trOtuarze

                                                                                             i

                                                                                           11

                                                                                   do końca

                                                                            praWie do końca

                                                    Czekamy

      na

      NoBLa

      bLa

      BLa

      Kino Gdynia. Koniec bliski....

                                                                         Przed snem pijcie mleko !

                                                                     

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „ANNA ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      piątek, 10 października 2008 23:27
  • środa, 08 października 2008
  • niedziela, 05 października 2008
    • Grzybabranie

       

      ...bez mrówek...

       cyklomuchomory

      Grzybabranie okołogieczniańskie przyniosło zatrważające rezultaty:

           pies sfocony w lesie - 1 sztuka

      nawet nie drgnął

           panienki napotkane w lesie - 2 sztuki

                                                   z powodu braku ostrości nastąpił wykop fot

           cukierki zjedzone w lesie - kilka sztuk

      -Zjadłbym, ale wszystkie!

      ,

      ...a, teraz dla fociarza

           autocysterna z Oławy obejrzana w lesie - 1 sztuka

                      odjechała pełna suszonych olszówek do Oławy oczywiście.

           podgrzybek-niedorostek wyrwany z poszycia przez Yaroo - 1 sztuka

      jeden grzybek do barszczu

      .

      Lady MOP

      Pod wiejskim sklepikiem ujrzałem Lady Mop.

      brokuły przed rozgotowaniem

      Po trzydziestu minutach gotowania zdobyczny brokuł uległ rozgotowaniu. Zainteresowanym zalecam pięć minut.

      ;-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „Grzybabranie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 października 2008 22:52

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka