staahoo

Wpisy

  • niedziela, 28 września 2008
  • sobota, 27 września 2008
  • piątek, 26 września 2008
  • poniedziałek, 22 września 2008
    • Powrót ruskiego pieroga 1 i pół

      6/7 lipca 2008 roku ...w Kostomłotach... 

      Czmychnąłem do przodu i dzięki temu mogłem spenetrować opustoszały PGR w Kostomłotach. Takie nieszkodliwe hobby. Szwędanie się po ruinach. Trochę ciekawostek jeszcze tam zostało: resztki jakichś potwornych urządzeń o nieznanym mi przeznaczeniu, które obfociłem pracowicie. Tu wrzuciłem tylko fotę wnętrza ogromiastej hali.

      dawny PGR w Kostomłotach

      1

      Kiedy dostrzegłem pędzacych asfaltem Kindziuków porzuciłem mroczne mury dawnego PGR i dołączyłem do grupy. Wieś Kostomłoty leży nieco w bok od głównego traktu. Mieliśmy namiar na noclegownię, która jakoby miała mieścić się przy ulicy Morwowej w rzeczonych Kostomłotach. Ponieważ jakoś tablic z nazwami ulic nie dostrzegliśmy mimo arsenału w miarę sprawnych trzech par oczu, trzeba było zasięgnąć języka u mieszkańców. Wieś niestety była dziwnie opustoszała więc weszliśmy do pierwszego napotkanego obejścia. Wraz z Sylwią  podszedłem pod okno domostwa krytego zabójczym eternitem. Za szybą okienną dostrzegliśmy Starego Pana, który na nasz widok, a właściwie na widok mojej pięknej, długowłosej, blond towarzyszki począł z zawrotną prędkością mrugać oczami całkowicie zniewolony jej nagłym pojawieniem się, na przed chwilą pustym podwórzu. W głębi mrocznej izby dostrzegłem niepokojące ruchy zamazanej postaci. Po chwili z potwornym skrzypieniem otworzyły się drzwi domu i przed próg wyszła Bardzo Stara Pani w Chustce na Głowie. Na jej bladej, pooranej zmarszczkami twarzy błądziło niedowierzanie pomieszane z obawą.

      -Dzień dobry pani! Jak trafić na ul. Morwową?, spytała Sylwia. Bardzo Stara Pani w Chustce na Głowie, podobnie jak Stary Pan za oknem, szybko zamrugała powiekami, skrzywiła się i nadstawiła ucha. Sylwia ponowiła pytanie, a pani wtedy:

      - Ojejej, toż to jak osiemdziesiąty ósmy rok w Kostomłotach mieszkam, to pierwsze słyszę, że jak? Morowa?? Ni ma, ni ma tu żadnych ulic, ni ma i nigdy nie było! Morowa, a gdzieżby to? Może to w pegrze, ale tu ni ma! Nocleg? Może u ksindza, tam trzeba pytać, albo w rezydencji...ni ma ulic, ni ma..

      Bardzo Stara Pani w Chustce na Głowie dotychczas swoją uwagę skupiała na Sylwii. Spojrzawszy na mnie, przystrojonego w czarny kask, czarne okulary i poruszającego jak królik wąsami, dostała jakiegoś obłędu w oczach. - Ni ma, ni ma żadny ulicy, powtarzała mechanicznie. Poczęliśmy się grzecznie wycofywać ku bramie, a Bardzo Stara Pani w Chustce na Głowie podążała za nami. Przed bramą czekali Kindziuki. Obok nich pojawiła Pani w Średnim Wieku z Umaszczonym na Biało Nosem. I ona choć bardzo się starała nie umiała nam pomóc. W międzyczasie Stary Pan postanowił się ewakuować z domu na równie starym rowerze i zaczął się przeciskać między Sylwią, a swoją żoną, czyli Bardzo Starą Panią w Chustce na Głowie, na co ta histerycznie wybuchła: - A, pan to KTO! Po chwili jednak rozpromieniała i tak pożegnaliśmy się pozostawiając zamęt w jej i jej męża myślach. Gospodarz noclegowni właśnie zakomórkował z pytaniem dlaczego gdzieś tam stoimy zamiast jechać na miejsce, tym bardziej, że on nas od dłuższejszej chwili widzi i czeka niecierpliwie, aż zdecydujemy się ruszyć z miejsca. Oczywiście ulicy Morwowej w Kostomłotach nie było, nie ma i pewnie nie będzie. Zwyczajny zgrzyt na łączach.

      neounicka cerkiew w Kostomłotach

      2

      Neounicka cerkiew pw św. Nikity. Urocze, nastrojowe wnętrze pełne wizerunków świętych mężów o brodatych obliczach. Mimo późnej pory ksiądz zgodził się opowiedzieć o historii kościoła i przybliżył nam ciężkie doświadczenia wiernych na tym terenie.

      ...tak wytrzymać !

      3

      W zdrowym ciele, zdrowy duch!

      ...eeee, nie dam rady!

      4

      .silna jestem, no!

      Oto Marzena wzmocniona ćwiczeniami cielesnymi.

      5

      ...kto podpali?

      6

      ...

      7

      ...małe gmeranie przy rumaku Szefowej!

      8

      Kwatera była bardzo przyjemna. Wystrojem przypominała nadmorską rezydencję rzymskich cesarzy, a obok domu stała wygodna, zelektryfikowana sławojka.

      Bardzo umęczeni wystawną kolacją legliśmy na posłaniach i szybko popadliśmy w sen okrutnie chrapiąc.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Powrót ruskiego pieroga 1 i pół”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 września 2008 23:09
  • sobota, 20 września 2008
    • Powrót ruskiego pieroga...

      Teraz zacznie się wygrzebywanie z zakurzonych szufladek pamięci. Ostatnio zatrzymaliśmy się w buczyckiej stodole.

      Dnia 6 lipca 2008. Z Buczyc do Kostomłotów.

      serducho

      1

      Powitalne serducho z by-passów w Janowie Podlaskim mogłoby sugerować, że przybylismy na kongres transplantologów, ale nic z tego. Przyciągnęła nas tu jedynie sława stadniny koni.

      O !
      2
      ładne grzywy
      3
      Pośród czułości panie wymieniły uwagi nt koloru swych pięknych grzyw.
      coś nas wysuszyło
      4
      Za Janowem dopadło nas pragnienie, ale do butelki w ożywczym H20 była kolejka. Droga ze stadniny długo wiodła po steranej trylince, aby wreszcie przejśc w zieleń łąk.
      mapy map
      5
      Przy mogile trzynastu pratulińskich męczenników za wiarę, uzgadnianie szczegółów dalszej trasy.
      Tu stoi i stać będzie! Słup graniczny, oczywiście.
      6
      Dalej!
      7
      Mariusz i jego sakwy. Co kryły we wnętrzu? Nikt z nas nie zgłębił tej tajemnicy, ale były bardzo ciężkie.
      Kukuryki
      8
      TIR za TIRem, a stały tak od 28 godzin jak powiedzieli mi białoruscy kierowcy, z którymi rozmawiałem z wysokości saperskiej kładki.
      9
      po mosteczku
      10
      Oho, Kindziuki nadjeżdżają, muszę uciekać bo rozjadą mnie jak samochod tego lisa.
      Nie wrócił lis do nory.
      11
      Ile lisów obok innej dzikiej zwierzyny zginęło ostatniej nocy na polskich drogach? Zapewne dziesiątki. Ten pewnie będzie tu leżał tak długo, aż wybuchnie od gnilnych gazów wzbierających we wnętrznościach pod wpływem słonecznego skwaru, ale raczej prędzej zostanie bezlitoście zmiażdżony kołami samochodów i wprasowany w pory asfaltu.
      Pa!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Powrót ruskiego pieroga...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      sobota, 20 września 2008 21:05

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka