staahoo

Wpisy

  • piątek, 31 lipca 2009
  • środa, 29 lipca 2009
    • Świńska

      Dla mediów temat rzeka. Kilka lat temu media dobrze żyły z szalonych krów naszpikowanych prionami, potem w Toruniu, w ramach sanitarnych manewrów pod kryptonimem "Ptasia Grypa" wymordowano z rozkazu MSW ,"bo inaczej nie można było",  stado łabędzi oskarżone o spisek na zdrowie umęczonej Polski... Relacje TV na żywo i stosy zadrukowanego papieru, sensacja w necie, plotki na ulicach. Tamte zagrożenia wreszcie zbladły, zmarniały, nawet wirus HIV spowszedniał i nie budzi już takiej emocji jak kiedyś. W tym roku sytuację ratuje świńska grypa. Oczywiście wirus jest i daje o sobie znać, ale jak zwykle wszystko co tego dotyczy rozdymane jest do granic wytrzymałości materiałowej. Tabuny ekspertów prześcigają się w serwowaniu sprzecznych informacji i półsłówek, które bezkrytycznie rozpowszechniają media. Lud wie jednak swoje, czyli mieszaninę prawdy i fałszu. Poza tym wszystkim jesteśmy oczywiście jak zawsze bywało "zwarci i gotowi". Trwa kolejny swoisty test na sprawność władz w przypadku wystąpienia epidemii. 

      Łódzkie i okołołódzkie dzieciaki wysłane na wakacje do Hiszpanii od kilku dni wracają z zagranicy, lecz zamiast do domów najpierw podwozi się je do szpitala, gdzie poddawane są lekarskim oględzinom i badaniom w kierunku zakażenia wirusem świńskiej grypy. 

      Media cierpliwie węszą....a nóż coś sensacyjnego wypadnie z autokaru?

      1

      2

        

      3

      *

      (foto wykonane przed WS Szpitalem im. Biegańskiego w Łodzi)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Świńska”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      środa, 29 lipca 2009 22:46
    • Białe stopy (Na szlaku Nysa-Odra.4)

      Cztery białe stopy doświadczyły przyjemności obmycia w mile chłodnej wodzie Bałtyku. Pozostałe cztery stopy wzgardziły morską wodą i czekały przed wejściem na plażę w Seebad Ahlbeck.

      1

      Było późne popołudnie, na plaży tylko spacerowicze i nadciągające od południa czarne chmury. Deptak nadmorski bardzo ładny. Pięknie utrzymane wille i nastrój wczasowy rodem z FWP.

      Pobyt był krótki, raptem może około pół godziny i jedziemy do pobliskiego Świnoujścia. Ścigają nas burzowe chmury, robi się coraz bardziej wietrznie i ciemno, zaczyna kropić deszcz i pojawiają się pierwsze błyskawice. Po około dwóch, czterech kilometrach jest już groźnie. W Świnoujściu ledwie udaje nam się schronić we wnęce przed wejciem do sklepu. Burza i deszczobicie rozpętało się na dobre.

      3

      Jest jeszcze jeden dzień w zapasie, ale rezygnujemy z dalszego pobytu tym bardziej, że nie mamy tu zarezerwowanego noclegu, a szukać lokum już nam się nie chce, zresztą wątpliwe czy poza mokrym piaskiem na plaży cokolwiek by się dla nas  znalazło. Tak więc teraz na miejski prom i pociąg.

       

      4

      Na dworzec wpadamy prawie w ostatniej chwili i ładujemy się do pociągu. Jeden przedział dla naszyh rowerków, a sąsiedni przedział dla nas. Pospieszny pociąg jedzie niespiesznie, z namysłem.

       

      5

      Tu w Zgierzu, na tym pięknym dworcu, który zdecydowanie lepiej prezentuje się od strony ulicy Kolejowej nieco oprzytomniałem i doszło do mnie, że Łódź jest tuż, tuż. Yaro i Czwarty wysiedli na pięknym dworcu Łódź-Kaliska.

      I to koniec naszej wycieczki.  Podsumowanie: jedna "guma" na trasie i pod Gryfinem przemoczone pampersy.

      Dobrze było, dobrze jest !

      *

      Ps.: Conradtheme, który wybrał wczasowe łono rodzinne zamiast spacerku z nami wzdłuż Nysy i Odry, otrzymuje dwie pocztówki:

      1

      ...z Liberca. Widok oviagrowanego komina na cześć tego, który się nie pojawił tu na rowerze i sprawił zawód oczekującym go producentom i smakoszom złocistego napoju...

      ...i z zaodrzańskiego lasu sosnowego. Bum!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Białe stopy (Na szlaku Nysa-Odra.4)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      środa, 29 lipca 2009 01:07
  • niedziela, 26 lipca 2009
    • Brzoskwiniowo

      25 lipca 2009 w towarzystwie Alheko wykręciłem 92 km.

      Soczyście zrobiło się w Janinowie, gdzie znajdują się duże sady brzoskwiniowe, a owoce są bombiaste.

      1

        Alheko zafundował kilogram brzoskwiń ( 4.0 PLN/kg ). Pożarliśmy je niezłocznie...

      2

      ...pod czujnym wzrokiem Brzoskwiniowego Strażnika.

      - Zapłacili, zjedli? No, to teraz rączki na kiery, nóżki na zatrzaski, dupska na kanapy i do zobaczenia ! - Zapraszam ponownie...

      W drodze wizytowaliśmy drzewa wiśniowe, czereśniowe, krzewy aronii, orzechy, śliwy, jabłonie i grusze. Jest klęska urodzaju.

      #

      Z poważniejszych spraw: zajrzeliśmy do Byszew Majątku, sprawdzić jaki jest postęp odbudowy tamtejszego dworku będącego logo Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich . Przypomnę, że na skutek karygodnego zaprószenia ognia przez opitego mieszkańca dworku, prawie doszczętnie spłonął dach budowli, a reszta budowli podczas akcji gaśniczej uległa poważnym uszkodzeniom. Pożar miał  miejsce w ostatnich dniach stycznia 2009 roku.  W dniu 14 marca 2009 byłem i sfociłem rezultaty prac nad odbudową dworku:

      3

      wykonano nową konstrukcję dachu i...

      4

      ...do dzisiaj prace posunęły się o zabezpieczenie krokwi dachu folią ! Tempo niespotykane... Dworek został ogrodzony siatką stalową, na drzwi wejściowe założono kratę, a teren wokół niego jest zapuszczony. Chwasty, chwasty po pachy.

      5

      6

      #

      Z Byszew przez Skoszewy, Sierżnię, Lipkę i Nowostawy pojechaliśmy do Grodziska, Dmosina i przez Osiny do Głowna.

      Drogą nr 14 do Strykowa,

      Na strykowskim rondzie skręciliśmy w stronę Zgierza. Te ostatnie 10 km było ciężkawe bo pod wiatr.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Brzoskwiniowo”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 lipca 2009 01:26
    • Hallo, hallo!(Na szlaku Nysa-Odra.3)

      Hallo ! Pozdrowienie wypowiedziane setki razy na N-O Radweg. Niemieccy rowerzyści są bardzo uprzejmi wobec siebie. Kiwnięcie głową, ale częściej owe "hallo" to rytuał na tamtejszych drogach. Hallo, wołają posiwiałe od pedałowania rowerzystki, zasuszeni od wiatru rowerzyści, całe rodziny ortliebowców, szosowcy, samotnicy, pary, ludzie jadący do i wracający z pracy na rowerach. Zwyczaj sympatyczny aż do znudzenia. Cóż się jednak dziwić, z jakością nawierzchni dróg nie mają problemów więc nie są wkurzeni. Rowerowy błogostan !

      1

      2

      3

      4

      Czy był cyklistą ? Zdecydowanie inna jazda go pasjonowała...

      5

      N-O Radweg na odcinku Steinbach-Podrosche.

      6

      Hallo !

      :-(

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Hallo, hallo!(Na szlaku Nysa-Odra.3)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 lipca 2009 00:09

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka