staahoo

Wpisy

  • niedziela, 30 maja 2010
    • Piętnaście minut na moście

      29/30.05.2010.

       Nad Wisłę. Do Góry Kalwarii przez Brzeziny, Rawę Mazowiecką, Białą Rawską i Grójec. Chociaż było po drodze wiele do fotografowania, ale z uwagi na późną porę wyjazdu starałem się nie ulegać pokusie, no, ale jakże nie zatrzymać się tam gdzie widać starodrzew a w nim...

      01

      Pałacyk-zameczek Aleksandra Leszczyńskiego zbudowany w XIX wieku w stylu średniowiecznej warowni. Biała Rawska. W parku rośnie okazały "dąb Napoleona" w cieniu, którego miał ponoć wypoczywać Cesarz Francuzów.

      02

      Wola Chojnata. Pałac (1873) Józefa Wierzbickiego. Piękna budowla !

      03

      04

      Mała Wieś k/Belska Dużego. Pałac Walickich z 1786 roku.

      05

      Z powodu zakazu jazdy rowerem na drodze nr 50 w okolicy Grójca zakazany odcinek ominąłem drogą przez Słomczyn słynny z giełdy samochodowej. 

      06

      07

      Most na Wiśle w Górze Kalwarii. Przejazd każdego TIRA wprawia most drogowy w nieprzyjemne falowanie.  W 1954 roku ruch kołowy na moście był zapewne znikomy. Teraz to praktycznie nieprzerwany strumień wielkich ciężarówek. Stojąc na nim czułem się jak na startującym latającym dywanie.

      09

      Z mostu drogowego patrząc w dół rzeki Wisły widać most kolejowy. Początek zmierzchu.

      10

      11

      Piętnaście minut odpoczynku i wpatrywania się w nurt Wisły i nadrzeczny pejzaż, a potem powrót tą samą trasą. Do domu 150 kilometrów ciemności nocy z dwiema przygodami.

      12

      W totalnych ciemnościach na remontowanym odcinku drogi między wsią Kaleń i Rawą Mazowiecką złapałem gumę w tylnym kole. Doprowadziłem rower do najbliższego miejsca mijanki. W świetle czołówki i świateł reflektorów samochodów czekających na zielone światło udało mi się wymienić dętkę. Trwało to dosyć długo, jakieś dwie albo i trzy zmiany świateł. Kiedy samochody odjeżdżały, z ciemności leśnych dobiegał urywany bek jelenia, potem znowu warczały silniki. Z opony wyciągnąłem cienki drucik. Kolejna guma w tym samym kole po przejechaniu dwóch mijanek. Tym razem z opony wyciągnąłem drobinę szkła. Dobrze jest wozić ze sobą dwie zapasowe dętki. Klamkę drzwi mojego mieszkania uścisnąłem 30 maja o godzinie 04:05. 301 km. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (22) Pokaż komentarze do wpisu „Piętnaście minut na moście”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 maja 2010 18:18
  • piątek, 28 maja 2010
  • niedziela, 23 maja 2010
    • Trochę rowerowo, trochę powodziowo

      22.05.2010

      Wyszogród czy Kalisz? Dokąd jechać. Przypadek sprawił, że do Kalisza. Jeśli psica poliże prawą dłoń to będzie Wyszogród, jeśli w lewą to Kalisz. Jazda pod lekki wiatr do Poddębic. Dalej na tamę zbiornika Jeziorsko i w kierunku Rzymska. Ledwie minąłem tamę gdy zaczęło pomrukiwać burzowo i ledwie uciekłem czarnej chmurze, która niespodziewanie się uformowała. W drodze do Liskowa trochę popadywało, ale już przed Opatówkiem zrobiło się zupełnie słonecznie i tak do zmierzchu kiedy skierowałem się na Wartę. Powrót drogą 710. Od Szadku do Łodzi jechałem w ciemnościach. Na południu nocne niebo było jeszcze bardziej czarne. Widać było jednak liczne błyskawice. Odgłos piorunów był słyszalny dopiero w Lutomiersku. Droga z Konstantynowa do Łodzi nadal w częściowym remoncie. Ruch wahadłowy.

      01

      02

      01-02. Zrzut wody ze zbiornika Jeziorsko był większy niż zazwyczaj i Warta przypominała tu rwący górski potok.

      03

      Skuter wodny. Harce na zbiorniku Jeziorsko przy tamie w Siedlątkowie.

      04

       

      05

      Stary młyn. Małgów, powiat kaliski, gm. Lisków.

      06

      O, tu sfociłem Obywatela Kościuszkę Tadeusza, właściwie jego charakterystyczny fragment. Średnio mi się podoba. Prawie bokserski nos i żabie oczy. Fryzura a` la mokra Włoszka  "Pomnik postawiony z okazji zjazdu chłopskiego w Liskowie 10 czerwca 1918 r. na pamiątke działań narodowowyzwoleńczych. Zniszczony przez okupanta w 1939 r. odnowiony 1 maja 1949 r. ". Lisków, powiat kaliski, siedziba gminy. 

      07

      Najstarsze wzmianki o Liskowie pochodzą z 1293 roku. Wieś swój rozkwit z początkami XX wieku zawdziecza inicjatywom i pracy księdza Wacława Blizińskiego. Ze wsi drewnianej szybko przekształciła się w murowaną. Motorem dla rozwoju stała się spółdzielczość..

      08

      09

      08-09. Starożytności opatówieckie.

      10

      Uwaga, znaki !

      

      11

      Hellena w Opatówku.

      12

      PKP straszy w Opatówku. Niszcząc swoje budynki niszczy też wizerunek wielu miast i miasteczek. Tak podróżni widzą z okien pociągu dawny budynek dworcowy.

      13

      14

      15

      Oferta noclegowa PKP ?

      16

      17

       

      18

      19

      Kalisz.

      20

      21

      22

      Powodziowo. Kalisz.

      23

      24

      Pałac Niemojewskich z 1821 roku. Marchwacz-Kolonia, powiat kaliski, gmina Szczytniki.

      25

      Neogotycka brama wjazdowa z połowy XIX wieku. Marchwacz.

      26

      Wieżyczka przy budynku stajni i wozowni z majątku Niemojewskich. Marchwacz.

      27

      Spichlerz w dobrach Niemojewskich w Marchwaczu.

      28

      Barokowy dwór Łubieńskich  z 1652 roku, pierwowzór  "strasznego dworu" z opery Stanisława Moniuszki. Kalinowa (powiat sieradzki, gmina Błaszki).

      2danger w Warcie nad rzeką Wartą.

      29

      30

      Warta. Droga 710, most na rzece Warcie.

      31

      Zagrożenie powodzią. W pogotowiu.

      32

      Wody rozlanej Warty kilkadziesiąt centymetrów od poziomu jezdni.

      33
      Droga 710 na odcinku Warta-Rossoszyca. Dodano ścieżkę rowerową wydzieloną z jezdni, ale nie całej długości tego odcinka. Jedyny mankament to zapiaszczenie jej nawierzchni. Widok w kierunku Warty. Dystans wycieczki: 239 km.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „Trochę rowerowo, trochę powodziowo”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 maja 2010 19:09
  • piątek, 21 maja 2010
    • Piegi

      Dzisiaj pojechałem na przegląd i podbicie karty gwarancyjnej Corasia. Najpierw jednak musiałem przeczekać ulewę z burzowymim akcentami. Wszelkie dziury i koleiny w asfalcie wypełniły się deszczówką. Coś mnie podkusiło, aby jechać ścieżką rowerową wzdłuż Al. Włókniarzy.  Sygnalizacja działała jak przysłowiowe flaki z olejem a czas nieubłaganie umykał. Przemieszczanie sie wokół Ronda mjr Biłyka było/jest wyjątkowo irytujące. Wreszcie nastąpił nagły zwrot i wybrałem ul. Zgierską. Zdecydowanie szybciej niż po "dziele" łódzkiego ZDiT.

      Rowerowe piegi.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Piegi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      piątek, 21 maja 2010 22:06
  • niedziela, 16 maja 2010
    • La Casa Verde

      Dnia 15 maja 2010. Rano wstałem jak zawsze lewą noga, ale to nic nie znaczy bo inaczej nie mogę, taki układ. Spacer z psicą. Sklep i gazeta. Śniadanie i poranne klikanie. Czyszczenie łańcucha i wreszcie start na 2danger. Padać nie padało, ale wiało w sile 2-3 w skali Beauforta z płd.-zach. Przez pierwsze 53 km jechało się znakomicie. Na obwodnicy Łowicza tuż przed skrętem w DK nr2 w kierunku Poznania na liczniku AVG=31.2 km/h. Po skręcie skończyła się rozkosz ponieważ było już tylko pod wiatr do Łęczycy i praktycznie do samej Łodzi. AVG zdecydowanie spadła do 26.5 km/h.

      01

      02

      03

      04

      Łowickie graffiti na murach garaży przy DK nr14.

      05

      Maurzyce, most na Słudwi z 1929 roku. Dzieło profesora Bryły.

      06

      La Casa Verde. Czyż nie jest piękny? Drewno pokryte zieloną farbą wyblakłą na odcień patyny. Zduny, powiat łowicki, wojew. łódzkie.

      07

      Płasko, płasko po horyzont. Nieliczne drzewa, a i tych ubywa w zastraszającym tempie. Już trzeci rok trwa narodowa wycinka przydrożnych drzew i tych nieco od dróg oddalonych. Oto obrazek. Na podobnej płaskości ja na zdjęciu, samotny dom rolnika. Obok domu dorodna wierzba, może stuletnia? Cała rodzina pracowicie tnie paskudne drzewo, które podczas upałów dawało cień na tym pustkowiu, bo jest przepis, że ciąć można, a zdrowego rozsądku brak. Przyjdzie upalne lato i słońce do reszty wypali umysły tych nieszczęśników. Zielony Dom powoli znika...

      08

      Drewniany kościół pw. Zwiastowania NMP. Plecka Dąbrowa, powiat kutnowski, gmina Bedlno.

      09

      Z DK nr 2 skręciłem w kierunku Orłowa (pow. kutnowski) chociaż pierwotnie inne miałem plany. Przy miejscowym kościele Grób rodziny baronów Skarżyńskich, o który pytałem Conradtheme w związku z jego wycieczką rowerową w tę okolicę.  W grobowcu spoczywają między innymi: Ambroży baron Skarzyński /1787-1868/, oficer w 1 Pułku Szwoleżerów Gwardii Cesarza Napoleona I, generał armii Księstwa Warszawskiego; jego żona Józefa z Sokołowskich herbu Pomian, uczestnik powstania Wielkopolskiego Jerzy Skarżyński /1819- 1875/, syn Ambrożego.

      10

      11

      Wykuta w kamieniu podobizna rycerza Jana de Vozik (Dvozik, Dyozik) herbu Ciołek. Umieszczona na płycie data 1542 to prawdopodobnie data śmierci rycerza. Płyta nagrobna z posadzki kościoła w Orłowie przeniesiona została na mur kościoła.

      *

      Z Orłowa pojechałem przez Łazin do Oszkowic i dalej przez Piątek i Łęczycę do domu na pyszne cannelloni.

      12

      I to tyle po 158 km z wysokości siodełka rowerowego SKN SanMarco ;-)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (17) Pokaż komentarze do wpisu „La Casa Verde”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 maja 2010 01:04
  • niedziela, 09 maja 2010
  • poniedziałek, 03 maja 2010
    • I znowu nici

      ...nie dojechaliśmy do Radomska na potyczki grunwaldzkie. Wyprawa została przerwana w Piotrkowie Trybunalskim.

      01

      02

      W dawne więzienie w Piotrkowie Trybunalskim przy ulicy Wojska Polskiego.

      03

      Piotrków Trybunalski. Uliczka Starego Miasta.

      04

      05

       Na Rynku Trybunalskim obok kamiennego pręgierza z 1578 roku zatrzymał nas powiew historii, a pierwsze krople deszczu wygoniły z tego interesującego miejsca. 

      Na starych kamieniczkach ciekawe tablice pamiątkowe. W jednej z kamienic na Rynku Trybunalskim w czasach Powstania Styczniowego miał siedzibę carski Najwyższy Sąd Wojskowy. Jego wyrokami skazano licznych poowstańców na śmierć, więzienie, albo zesłanie.

      W sklepie kupiliśmy coś do picia i stojąc na ulicy opróżnialiśmy butelki. Pod sklepem grupka dzieciaków. Podczas krotkiej rozmowy: - A, proszę pana, a ten tam to papierosy pali. Na schodkach siedzi blady chłopaczek lat 6-7. Na głowie  ma wpadajcą mu na oczy kolorową czapkę. Chrupie wafelka i mówi: - Nooo, ja to piję wódkę, piwo i palę. Dzieci są na ogół szczere. Może to i prawda, smutna i przerażająca. Po chwili dzieciaki zrywają się i biegną w swoją stronę. Zostaje po nich zbiór śmieci. Opakowania po waflach, chipsach i lodach.

      06

      Ten Piotrkowian oznamił, że jest niezwykle fotogeniczny i tak wyszła wspólna fota na tle kościoła jezuickiego. 

      Postanawiamymy wracać do Łodzi. Jakąś długą ulicą, nazwy nie zauważyłem, zamiast do drogi nr 91 dojechaliśmy do stalowej siatki zagradzającej dostęp do autostrady. Rozpadało się już na dobre. Yaro zawrócił, a ja guzdrałem się przywdziewając przeciwdeszczową membranę. Wsiadam na rower i pędzę, ale Yaro zniknął mi z oczu. Na dużym skrzyżowaniu skręcam w prawo i po jakimś czasie orientuję się, że jestem na drodze nr 8 w kierunku Bełchatowa. Leje deszcz i już nie chce mi się wracać. Yaro pewnie jest już na drodze nr 91. Dojeżdżam do kierunkowskazu na Majków Duży. Skręcam w prawo. Teraz mam wiatr w plecy. Z DK nr 12 w Lubanowie skręcam w kierunku na Tuszyn. Droga jest prosta jak z bata strzelił. Nawierzchnia bardzo dobra, teren miejscami lekko pofałdowany. Raz siąpi deszcz, raz przestaje. Wreszcie jest Głuchów. Teraz w lewo w kierunku Łodzi. Dystans 141 km.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „I znowu nici”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 maja 2010 22:00
  • niedziela, 02 maja 2010
    • Kółko przez Wodzierady

      Dzisiaj miał byś trip do Radomska jednak nocna ulewa i poranne siąpanie zniechęciło nas  (Jaro i mnie) do jazdy. Wczoraj wobec kiepskiej prognozy meteo zrezygnował też Alheko. Rzeczywistość okazała się nie być do końca deszczową. W końcu pokazało się słońce i wysechł asfalt. Wobec takiej odmiany wskoczyłem na 2danger o wio przezWolę Grzymkową i Lutomiersk do Wodzierad. Drogi przez  Antoniew i W.Grzymkową nie poplecam. Raz, że roboty drogowe to dalej więcej dziur niż asfaltu w nawierzchni. Za Babicami dopiero dobry asfalt. W Wodzieradach miałem nadzieje spotkac bicyklistyczny zastęp kolarzy turystów z klubu Gintera, ale ich nie spotkałem. Łypnąłem lewym okiem na miejscowy dwór w renowacji i pomknąłem przez Leśnicę do Kwiatkowic.

      02

      03

      02-03 Pień sosny i szczypta cyklonarcyzmu na drodze Wodzierady-Kwiatkowice. Leśnica (woj. łódzkie pow. łaski, gmina Wodzierady)

      04

      Różowy kościół w Kwiatkowicach.

      05

      Ślubna karoca tuż za Kwiatkowicami, a za nią niewidoczny na zdjęciu kilkusetmetrowy sznur towarzyszących i przypadkowych samochodów. Z Kwiatkowic przez Puczniew i Sarnówek do Kucin, a z tego miejsca drogą 72 przez Aleksandrów Łódzki do Łodzi na Radogoszcz-Wschód

      06

      W Sarnówku, woj. łódzkie, pow. poddębicki, gmina Dalików.

      07

      Potężne łodygi bluszczu oplatające drzewo w parku w Sarnówku.
      Dzisiejszy dystans: 81 km.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Kółko przez Wodzierady”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 02 maja 2010 23:19

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka