staahoo

Wpisy

  • niedziela, 31 maja 2009
    • Aida

      Aida z ulicy Folwarcznej w Łodzi.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Aida ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 31 maja 2009 22:19
    • Parkowymi alejkami

       W ostatnim tygodniu do pracy chodziłem pieszo, na skróty przez Julianów i Park im. Adama Mickiewicza zwany też Julianowskim. Park jest wpisany do rejestru zabytków.  Ma piękny drzewostan, a w nim kryje się dużo wielkich i starych dębów. Oto obrazki z tej trasy:

      1

      2. Ulica Jaworowa. Brama do parkowego gąszczu.

      3

      4

      5

      6

      7

      9

      10

      Na tym pustym polu w okolicy ulicy Zgierskiej stał  niegdyś pałac fabrykanckiej rodziny Heinzlów. W 1939 roku mieścił się w nim sztab polskiej armii. Budynki zostały zrównane z ziemią przez bomby hitlerowskiej Luftwaffe.

      11

      11

      12

      Mniej wiecej vis a vis miejsca, w którym Heinzlowie mieli swój pałac, po drugiej stronie ulicy Zgierskiej, powstaje tuż nad rzeczką Sokołówką dom-statek, nazwany przez inwestora "Mariną". Więcej foto tutaj.

      13

      14

      15

      16. "Zaczytana"

      Daleko, po drugiej stronie parkowego stawu na Sokołówce coś bieliło się na tle zieleni...

      17

      18

      Kto uczulony niech nie patrzy !

      19

      20

      21

      Wiekszość życia ptaszyny te spędzają na ziemi pośród zarośli. Jeśli przestraszy Was nagły szelest, nie wyobrażajcie sobie, że w krzakach skrada się Freddy Krueger. To tylko ptaki przebiegają  poruszając opadłe, zeschłe liście.

      22

      Kwiaty powojnika z ulicy Krzewowej w Łodzi.

      23

      24

      Wille Julianowa to osobny temat. Sporo tam ciekawych budowli jak np.osiedle bankowców powstałe w okresie międzywojnia. Ten budynek /24/ stojący przy ul. Orzeszkowej w Łodzi sąsiaduje z ocalałym domem myśliwskim(?) należącym do wspominanych wyżej Heinzlów.

      *

      Bliżej blokowiska Radogoszcz Wschód.

      25

      Łódź, ulica Pawilońska i kwitnące akacje.

      26

      Będzie miodu dostatek !

      27

      Ulica Pawilońska przy Al. gen. Sikorskiego.

      28

      Tego gołąbka nie zauważyłbym gdyby nie moje potknięcie o krawężnik. Gołąb nawet nie drgnął.

      W narożniku Al.gen.Sikorskiego/ul.Świtezianki (Łódź).

       ***

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Parkowymi alejkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 31 maja 2009 21:00
  • poniedziałek, 25 maja 2009
    • Do czego służy skórka banana

      24 maja 2009. Skok na Górę Kamieńsk.

      1

      2

      W drodze z Zofiówki do Dłutowa.

      3

      Niebo nad Wadlewem nie wróżyło niczego dobrego. Tu Yaro pożegał się z nami i wrócił do domu.

      4 W

      Alheko na ostatniej płaskiej, na szczycie Góry Kamieńsk (396 m n.p.m., długość podjazdu  3,5 km, nachylenie 5,3-12 % m n.p.m.). Góra jest tworem sztucznym powstałym ze zwałowiska zewnętrznego Kopalni Węgla Brunatnego "Bełchatów". W znacznej części zalesiona. Szlaki rowerowe w tym trasa do DH, stok narciarski z wyciągiem.

      5

      6

      7

      Kopalnia i bloki energetyczne elektrowni KWB Bełchatów.

      8

      9

      10

      Skórka banana służy do usuwania smaru  z kolarskiego ciała.

      11

      Pocztówka dla sąsiada. Las sosnowy w okolicy Łękawy.

      *

      Nasza trasa: Łódź, Wiśniowa G., Kalinko, Rzgów, Babichy, Prawda, Zofiówka, Czyżemin,  Leszczyny Małe, Dłutów, droga 485, Bełchatów, droga 484, Łękawa, Kalisko, Góra Kamieńsk, Łękawa, Bukowa, Bogdanów,  Woźniki, Grabica, Mzurki, Górki,Tuszyn, DK1, Łódź 199 km.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Do czego służy skórka banana”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 maja 2009 00:53
  • piątek, 22 maja 2009
  • poniedziałek, 18 maja 2009
    • Chocim i Duszniki

      Dnia 17 maja 2009 dosiadłem Śmigacza Międzygalaktycznego i ruszyłem na ....

      1

      Chocim to wieś w woj. wielkopolskim, gminie Kawęczyn. Prócz wilkopodobnego psa demonstrującego mi górne zębiska żadnego nieprzyjaciela pod wsią nie spotkałem. Do samej wsi jednak nie zjechałem ponieważ tameczny sklep odwiedziłem już dwa lata temu. Przy okazji doczłapałem się wtedy piaszczystą drogą do pobliskiego dworu położonego nad stawem, pośród wielkiego parku. Dwór obejrzałem z bezpiecznej odległości powstrzymany złowrogim napisem umieszczonym na bramie, a  zakazującym wstępu na teren własności prywatnej. Dwór pochodzi z XIX wieku. Od strony szosy na Goszczanów do dworu prowadzi tez gruntowa, malownicza droga wysadzana wysokimi drzewami.

      2

      W tymże Chocimiu niespodziewanie głowa porosła mi listowiem !

      Nacieszywszy się widokiem chocimskich pól i dachów domostw wiejskich pojechałem przez Goszczanów, Gawłowice....

      3

      ...gdzie chwilę wypoczynku miał mój aluminiowy cielec.

       

      4

       Na miejsce opróżnienia bidonu wybrałem Duszniki bez zdroju.

      *

      Trasa: Łódź, Wola Grzymkowa, Kazimierz, Puczniew, Małyń, Wola Jeżewska, Pudłówek, Drużbin, Księża Wólka, Głuchów, Chocim, Goszczanów Gawłowice, Cielce, Warta, Duszniki, Warta, droga 710, Konstantynów, droga 71, Łódź. 178 km.

      *

      O kilku ciekawostkach z trasy w kolejnej notce.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „Chocim i Duszniki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 maja 2009 23:21
  • piątek, 15 maja 2009
    • Żółte pola

      Podczas ostatniej jazdy rowerem miałem okazję podziwiać krajobrazy okraszone  kwitnącym rzepakiem.

      1

      2

      3

      Po rzepakowych żniwach przyjdzie kolej na tłoczenie i PET-y napełnią się olejem.

      4

      W latach 1977-1989 TVP emitowała program popularyzujący naukę i technikę pt. SONDA. Panowie Andrzej Kurek i Janusz Kamiński w jednym z programów zaprezentowali nowość - opakowania z PET. Była to w owych czasach prawdziwa rewelacja. Opakowanie z tworzywa sztucznego odporne na uszkodzenie i lekkie, bezpieczne dla konsumenta. Zapamiętałem, że właśnie butelkę wypełnioną olejem  jeden z prowadzących SONDĘ upuścił z wysokości ok. półtora metra na posadzkę...i nic, ledwie się odkształciła i pozostała cała. Nie pamiętam jednak czy była podczas tej prezentacji mowa o ewentualnych zagrożeniach jakie niosła masowa produkcja tych opakowań. Teraz, po latach choć PET-y nadal wygodne, stały się przekleństwem dla środowiska. Bezmyślnie porzucane gdzie popadnie zaśmiecają skutecznie Ziemię. Spalane w ogniskach i piecach wydzielają wysoce toksyczne dioksyny.

      *

      Po wizytacji rzepakowych bezkresów zapewniam, że PET-ów wypełnionych olejem rzepakowym nie zabraknie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „Żółte pola”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      piątek, 15 maja 2009 00:35
  • niedziela, 10 maja 2009
    • Wenecja-Paryż-Bagdad

      8-9 maja 2009 spędziłem odgniatając tyłek na twardej kanapie mojego 2danger, albo Śmigacza Międzygalaktycznego  jak nazwała go pewna szykowna cyklistka z Warszawy.

      1

      08.05.2009. Wenecja, godzina 20:01.

      Muzeum Kolei Wąskotorowej było już zamknięte, ściemniało się coraz bardziej i trzeba było jechać dalej, aby nie wpaść w łapska Diabła Weneckiego.

      *

      Diabeł Wenecki czyli Mikołaj z Chomiąży zwany też Mikołajem z Wenecji (diabli wiedzą kiedy poczęty i urodzony, ale ducha wyzionął w 1400 r.)
      Panisko z rodu Nałęczów. Dzierżył kasztelanię nakielską, a także sprawował urząd sędziego kaliskiego. Należało do niego ponad 20 wsi. W wojnie domowej Nałęczów z Grzymalitami wykazał się bezwzględnością i bezlitośnie pustoszyl ich dobra. Stąd nazwano go „Krwawym Diabłem”.

      *

      2

      08.05.2009. Paryż, godzina 21:25

      Kiedy pedałowalem do Paryża odebrałem sympatyczny telefon. To byli DiogenesPies i FullFrame.

      FullFrame, trochę zełgałem z TYM Paryżem ;-D 

      W Paryżu było ciemno, nawet jedna latarnia nie świeciła. Kiedy zatrzymałem się przed tablicą z nazwą miejscowości opadła mnie chmara dzieciaków w wieku od lat 8-15,  w tym dwie dziewczynki i jeden rowerzysta na małym rowerku, czymś w rodzaju bmx. Paryżanie darli się w niebogłosy, a dziewczynki nie wiedzieć czemu piszczały przeraźliwie. I pytania:- Skąd, a dokąd, a po co, a dlaczego ? -Że też się panu tak chce ! -Bo my tu się nudzimy i łazimy po drodze, bo co tu robić, nawet nie ma kogo pobić.  Nic tu nie ma. Dziura i tyle. Co z tego, że Paryż ! 

      Ziomalek na bmx pochwalił się, że szybko jeździ, ale mu się teraz nie chce i za bardzo nie może ponieważ cierpi na astmę. Inny stwierdził, że Inowrocław to ładne i duże miasto i ma pięćset tysięcy mieszkańców, na co chłopiec z wyraźną nadwagą, z całej siły uderzył się w czoło, ty to gadasz, nawet Warszawa nie ma tyle ludzi.

      Aleksander Guttry (1813-1891) Urodził się w Paryżu koło Żnina.
      Ziemianin, właściciel wsi Piotrkowice i Paryż, powstaniec.  Jego przodkowie przybyli ze Szkocji. Uczestnik Powstania Listopadowego, Wiosny Ludów. W Powstaniu Styczniowym był komisarzem na Wielkopolskę dyktatora Mariana Langiewicza. Działał w Lidze Polskiej, założył Dziennik Polski. Za udział w Powstaniu Styczniowym skazany zaocznie przez Prusaków na karę śmierci przez ścięcie. Emigrant. Po ogłoszeniu amnestii wrócił do swojego majątku w Piotrkowicach. Autor książki „Pan Mierosławski, jego dzieła i działania” – był adiutantem Mierosławskiego w czasie Wiosny Ludów. Zmarł w Piotrkowicach, pochowany na cmentarzu w Juncewie.

      *

      3

      09.05.2009. Bagdad, godzina 02:07.

      Zatrzymałem się na stacji paliw w Rudej, tuż za Wyrzyskiem przy DK 10. Wrąbałem tam pierogi z owocami, popiłem je gorącą herbatą, a następnie wszystko schłodziłem coca-colą. Ponieważ wcześniej z powodu ciemności nie zlokalizowalem skrętu na Bagdad i Glesno, u sympatycznej pracownicy baru zasięgnąłem języka i tak dowiedzialem się, że muszę wrócić ok. 200 m w kierunku Wyrzyska, a droga jest nieoświetlona i kręta i lepiej, abym tam nie jechał, zwłaszcza rowerem.  Wrociłem do stolika, spojrzałem przez witrynę i zobaczyłem strugi deszczu. Na szczęście Śmigacz Międzygalaktyczny stał pod okapem. Przeczekałem największy deszcz, pomachałem na pożegnanie mojej informatorce i pojechałem do Bagdadu. Nie było ciemno, ale wręcz czarno, asfalt trochę pod górkę. Dojechałem do Bagdadu i deszcz zaczął znowu kropić. Szybka fota na pamiątkę i odwrót do Łodzi.

      *

      W Bagdadzie jest neogotycki dwór z pocz. XIX w., którego  niestety nie obejrzałem z powodu bagdadzkich ciemności, czego bardzo żałuję, tym bardziej, że nie udało mi się odnaleźć w sieci ani fotografii , ani szerszej wzmianki  o obiekcie. Właścicielem Bagdadu i pobliskiego Glesna był Mieczysław Chłapowski, niestrudzony działacz społeczny, popularyzator wiedzy rolniczej, polityk. Zamordowany przez niemieckich nazistów w egzekucji w Kościanie.

      W pobliskim Wyrzysku, w 1912 roku urodził się Werner Maksymilian Magnus von Braun, konstruktor pocisków V-1 i V-2 , a po przechwyceniu go przez Yankesów,  twórca statków kosmicznych.

      *

      4

      Chwila odpoczynku w Kamiennej przy DK1.

      5

      6

      7

      The End

       

      • Trasa: Łódź Topola Królewska Siedlec Kłodawa Sompolno Teresewo Kol. Warzymowska DK25 Strzelno droga 225 Broniewice Wierzejewice Mierucin Dąbrowa Szczepankowo Annowo Pniewy Wenecja Żnin droga 251 Słębowo Sielec Paryż Piotrkowice Damasławek Wapno droga241 Kcynia Sierniki Smogulec droga184 Wyrzysk Ruda Bagdad (288km) Ruda DK10 Pawłówek (Bydgoszcz) Cierpice DK15(Toruń) DK1 Ustronie k/Włocławka Bodzia droga268 Brześć Kujawski droga265 Kowal DK1 Leśmierz Czerchów Sokolniki Rosanów Emilia DK1  Łódź.  565,04 km ; vśr 23,7 km/h

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (28) Pokaż komentarze do wpisu „Wenecja-Paryż-Bagdad”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 maja 2009 23:13
  • poniedziałek, 04 maja 2009
    • Pochwała Skierniewic

      3 maja,  razem z Yaro pojechałem do Skierniewic. Gładko zagłębiliśmy się w miasto i dotarliśmy do jego wizytówki - dworca kolejowego.

      1

      3

      4

      5

      6

      7 

      Skierniewicki dworzec kolejowy ( proj. Jan Heurich) zbudowano w stylu neogotyckim w ciągu dwunastu miesięcy (1873-1874) . Budynek przypominający warownię upiększał Drogę Żelazną Warszawsko-Wiedeńską.  W latach PRL podupadał, a czerwona cegła została pokryta tynkiem i na wiele lat budynek stracił swój niepowtarzalny urok. W 2003 roku ukończono trwający ponad dziesięć lat remont. Rezultat tych prac jest niesamowity. Dworcowy pałac ponownie czerwieni się cegłą, a wnętrze powala właśnie pałacowym blaskiem. W nowej szacie trwa już pięć lat i ma się znakomicie ! 

      *

      W Łodzi też mamy zabytkowy dworzec. To Łódź Fabryczna. Starszy od skierniewickiego bo zbudowany w 1848 roku, ale jakże daleko mu do tamtego. Łódź Fabryczna nadal tkwi w głębokim PRL  i perełką architektury kolejowej jest od dawna tylko na papierze. Kolejne remonty dokonały jedynie spustoszeń. Wstyd. 

      *

      I jeszcze fotomigawki ze Skierniewic.

      8

      Ratusz skierniewicki (1847).

      9

      10

      11

      Dawna willa rodziny Kozłowskich zbudowana (1893) wg proj. W. Marconiego. Wczasie okupacji hitlerowskiej siedziba KriPo. Obecnie Urząd Stanu Cywilnego czyli Pałac Ślubów.

      12

      13

      Dom, który mi się spodobał i ...

      14

      ...zwieńczenie jego komina.

      15

      Maleńki ten mój 2danger.

      16

      I jeszcze ten sklep...

      17

      Do zobaczenia !

      Nasza trzeciomajowa trasa rowerowa:  Łódź, Stryków, Nowostawy, Dmosin, Grodzisk, Trzcianka, Chlebów, Maków, Skierniewice, Stare Rowiska, Godziszew, Byczki, Słupia, Kołacinek, Kołacin, Wola Cyrusowa, Niesułków, Anielin, Stryków, Łódx. 139 km.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Pochwała Skierniewic”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 maja 2009 11:10
  • sobota, 02 maja 2009
    • Wiosenne wyznanie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Wiosenne wyznanie”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      sobota, 02 maja 2009 20:11
    • Miało być inaczej

      W dniu 1 maja 2009 mieliśmy wyruszyć do Czech. Zdarzyło się jednak, że nagle zmieniliśmy plany i padło na twierdzę modlińską.

      1

      Przez moje tradycyjne guzdranie się spotkanie nastapiło w Niesułkowie zamiast w Nowosolnej, gdzie Jaro nie mogąc się na nas doczekać ruszył samotnie w drogę. Przez Dmosin, Trzciankę, Łyszkowice, Nieborów, Łyszkowice, Szymanów, Teresin na przekór lodowatemu wiatrowi, który starał się podciąć nam skrzydła wpadliśmy do Kampinosu. Zdaje się przed Szymanowem wsiedlismy na koło dużemu facetowi na szosówce i tak trzymaliśmy do Kampinosu. Szykowny kolarz w czarno-czerwonym trykocie i chusteczkowym nakryciu głowy coraz to zerkał przez ramię czy jeszcze wisimy i nie wydawał się być zadowolonym z naszego towarzystwa, ale ciągnął równo i pozbył się nas wreszcie pod sklepem w Kampinosie, gdzie musieliśmy zatankować. Dalej puszczańską drogą na Józefów i Górki pojechaliśmy w kierunku Nowego Dworu. Po gruntowym odcinku prowadziliśmy rowerki.

      2

      3

      4

      5

      6

      HASA nie lubi być prowadzona za uzdę więc Alheko wyprzedził nas na gruntowej drodze i potem oczekiwał w miejscu gdzie ponownie zaczyna się asfalt.

      7

      8

      Wieża Tatarska w modlińskiej twierdzy.

      Sporo ludzi kręciło się po terenie dawnej twierdzy z okazji jarmarku, na którym można było nabyć gustowne mundury NKWD, SS,  Wehrmachtu i inne, oraz stalowe nakrycia głowy i różnego rodzaju przedmioty służące do mordowania. Teren twierdzy jest mocno zaniedbany, a jarmarczny rozgardiasz dopełniał obrazu samowolki. Ludzi głównie jednak interesowało żarcie z grilla i coś mocniejszego. Po bardzo pobieżnym obejrzeniu fragmentu twierdzy także skłoniliśmy się ku talerzowi.

      9

      10

      Na fortecznym cmentarzu.

      *

      Czas nieubłaganie płynął, słońce zaczynało chylić się ku horyzontowi, a przed nami szmat drogi do domu. Na domiar złego zaczynało się robić zimno, a my w letnich fatałaszkach. Powrót drogą 525 na Kamion. Wiatr tym razem w plecy. Skręciliśmy do Sochaczewa i po krótkiej naradzie  pod StatOil ( Oj, na tej stacji to się działo! Obrót na alkoholu lepszy niż na paliwach samochodowych. Rodacy świętują, a co ?) zapadła decyzja powrotu pociągiem.  Łatwiej powiedzieć niż zrealizować. Bezpośredniego połączenie nie ma i szczęśliwie, że  zdążyliśmy na pospieszny do Kutna. Tam przesiadka i wysiadka w Zgierzu. 

      11

      HASA upodlona.

      12

      Znaczy się przejścia nie ma.

      *

      210 km, a mogło być 300.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Miało być inaczej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      sobota, 02 maja 2009 00:26

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka