staahoo

Wpisy

  • piątek, 23 maja 2008
  • czwartek, 22 maja 2008
  • poniedziałek, 19 maja 2008
    • Be(z)siekiery

      ...czyli wieś z ruinami zamku i dwoma zamkniętymi (przed nami ?) sklepami.

      Dnia 18 maja 2008, lekceważąc złowrogo gromadzące się  deszczowe chmury pojechałem/pojechaliśmy do Besiekier. 

      Zanim jednak spotkaliśmy się pod Donaldowem w Zgierzu, zmarudziłem nieco czasu na focenie uczestników  maratonu mBanku, którzy dreptali przez Radogoszcz.  Wiecej fot można zobaczyć na gazetowym łódzkim Fotoforum.

      ...cała Polska maratoni !
      1

      Wyruszyliśmy we czterech, ale na drodze Grotniki-Ozorków, tuż za skrętem do Orłej, zrejterował Konrad obawiający się deszczu. Pojechałem więc dalej z Królikiem i Yaroo. Podczas jazdy byłem w telefonicznym kontakcie z Maćkiem, szosowcem z Łęczycy, z którym mieliśmy spotkać się na trasie. Stało się jednak tak, że do spotkania nie doszło. Szkoda.

      Ruiny zamku w Besiekierach zwizytowane.
      2

      W Besiekierach poza tym, że coś drgnęło na zamkowym pagórku to wszystko jest po staremu. Co w ruinach? Ano, przesiedlono bociana ze szczytu ocalałego fragmentu wieży bramnej w inne miejsce na murach. Kikut wieży wzmocniono wstawiając trochę nowej cegły i co najwazniejsze rozpoczęto rekonstrukcję fosy. W tej chwili stoi już mostek zbudowany  z drewnianych bali. Na resztę trzeba poczekać.

      ...stetryczała, ale sterczy !
      3
      ...dużo cegieł
      4
      ...Uwaga, Szerszeń!!!
      5
       
      Oto Królik w szerszeniowym stroju zdobytym na maratonie w Trzebnicy.
       
      Tu w Besiekierach, spadły pierwsze krople deszczówki, więc Yaroo ogłosił odwrót. W okolicy Błonia przed Łęczycą rozpadało się na dobre i złe. Nasze buty i skarpetki szybko nabrały wody i zwiększyły ciężar. 
       
      6
       
      ...mokreee! 
      7
      Wylanie wody z ramy roweru, szybki prysznic dla spłukania brudu i.....
       
       
      ...coś na ząb
      8
      Bezsmaczność szpinaku można złamać przy pomocy czosnku, ziół prowansalskich i ostrej papryki. Na to sadzamy jajo bez salmonelli i dorzucamy nieco plasterków smażonej, bezrydzowej kiełby toruńskiej.
      124 km, na zdrowie!
       
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Be(z)siekiery”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 maja 2008 22:21
  • niedziela, 18 maja 2008
    • Laski...

       ...ach, te laski i pagórki!

      ...przedwczoraj, przed zaŚnięciem zerknąłem jeszcze raz na mapę okolic Łodzi i mój mętny wzrok zatrzymał się na wdzięcznie brzmiącej nazwie nazwie Świetne  Laski. No, jakże do nich nie wpaść. Po męczacych snach pełnych lasek leszczynowych, na nogi zerwał mnie natrętny sygnał komórkowego budzika. Za dnia oczywiście okazało się, że Laski przeszły przemianę i występują na mapie jako Święte, ale i tak postanowiłem tam pojechać. Start nastąpił o 14:00.

      Zapchaną drogą nr 72 przez gwiaździstą Nowosolną, Brzeziny, Głuchów i coś tam jeszcze. Po drodze prócz zieleni po horyzont i żółto kwitnących łanów rzepaku całkiem łódzkie widoki: koszmarne kibolskie napisy na przystankach dawnego PKS.

      Brrr, a to co?

      ...bez pikelhauby
      1
      Bez obaw.. powitano mnie tutaj wręcz wystrzałowo.
       
       
      + tęcza dla strudzonego wedrowca
      2
       
       
       
      ...hmmmm
      3
       Zaoferowano mi nawet takie lokum, bardzo ciekawe, ale nie skorzystałem.
      W końcu znalazłem się w Świętem  (o, teraz gdy to piszę za oknem słychać odgłosy burzy). Szybko przejechałem i za kilka chwil mijałem po prawej stronie Święte Laski.  Pozostało teraz wracać. Przez Chlebów w kierunku na Dmosin, Stryków i do Łodzi.
      134 km
      Pieskówna bardzo ucieszyła się z mego powrotu, czekała na wieczorny spacer :-)
       
      Ps.: 18 maja`08, godzina 01:56, ulewa. Jutro...dzisiaj chyba nici z kręcenia :(
       
       
       
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Laski...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 maja 2008 01:37
  • piątek, 16 maja 2008
  • środa, 14 maja 2008
  • niedziela, 11 maja 2008
    • Bardzo krótka ....

      ...przejażdżka.

      10 maja 2008 zrobiłem warzywne śniadanko, bo takie też lubię. Nie opychałem się zwyczajowo chlebem z dodatkami więc od stolika wstałem lekki i pełen wigoru.

      ...jedzcie warzywa!
      Czasu na rowerowanie  miałem zaledwie ok. czterech godzin. Postanowiłem zajrzeć na pobliski Helenówek. Między DK nr 1, a blokowiskiem Radogoszcza Zach. znajduje się  osiedle parterowych domków krytych czerwoną, prawdziwą dachówką. Taki relikt z czasów...no właśnie nie wiem z jakich czasów...sprzed 1939 roku czy po 1945 r. ?  Pewnie ktoś to wie.  Ulice w większości jeszcze gruntowe, piaszczyste. Domy skryte w krzewach i drzewach toną w spokoju i ciszy.  Ulice o bezpiecznych politycznie nazwach: Brzoskwiniowa, Agrestowa, Trawiasta, Żywokostowa.
      Osiedle na Helenówku w Łodzi.
      1
      Pokręciłem się tu trochę, głównie z buta, potem skręciłem ku ul. 11 Listopada i tam natknąłem się na coś czego nie lubię:
      ...są bo to trendy...
      2
      Tym potworkiem dojechałem do
      ...poprzednio Stalingradzka
      3
      ulicy Gen.Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka" ( w okresie PRL zwała się Stalingradzką)
      Przy tej mało znanej łódzkiej ulicy stoi kilka ciekawych budynków począwszy od zabudowań zajezdni tramwajowej  (1922) na Helenówku, przez drewniany dom w bardzo złym stanie, po piękne, murowane wille w różnym stanie utrzymania.
      ...podobno tu straszy, także za dnia!
      4
       ...dom Usherów?
      5
      Ul. Okulickiego/11 Listopada.
      Przy przejeździe kolejowym minąłem kapliczkę pomalowaną na dość ostrą żółcień, obfociłem jeszcze kilka budynków i ul. Sianokosy dotarłem do ul. Szczecińskiej. W prawo i wjechałem na terytorium Miasta Jeża czyli Zgierza.  I dokąd dalej? Dalej było przez las w kierunku borucianych nieużytków i osadników.
      Wiosna! Kwitnąca jabłoń.
      ...jabłka będą kwaśne
      6
      Po drodze kwiaty, kwiatki i amazonki.
      ...patataj!
      7
      Osadniki kiedyś wypełnione płynną bryją, teraz wyschnięte na pieprz. Wiatr podrywa pył o składzie, którego chyba lepiej nie dociekać. Odkąd zakład produkcji barwników  BORUTA zakończył żywot, to miejsce straciło na niesamowitości.
      ...jak zakaz to zakaz
      8
      Na drugim planie morze pylistego osadu.
      Objechałem osadnik po wysokim wale wyłożonym betonowymi płytami, a później taka sama droga wróciłem do domu. Na koniec fota suchego badyla dziewanny, zamiast rosłego bażanta, który na mój widok wrzasnął przeraźliwie i szybko odfrunął w siną dal...
      ...zeszłoroczny badyl
      9

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Bardzo krótka ....”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 maja 2008 23:11
  • niedziela, 04 maja 2008
    • Kości

      ...zostały częściowo obgryzione.
      Mmmmmm, dzisiaj miałem być tutaj.
      ...kim był Goliat?

      Stało się jednak inaczej, bowiem dzień zaczął się deszczem. Suchość asfaltu zmieniła się w mokrość, a nawet kałużość.

      ...w czasie deszczu dzieci się nudzą jeśli nie są kałużystami

      Ganna nie jest zadowolona z takiego obrotu spraw i wcale się  nie dziwię rowerzycy, bo jakże tak sterczeć bezczynnie na stojaku z kołem zadartym do góry...

      ...rowerzyca na stojaku 
      Pozostało więc jedzenie,...
      ...później dokończę, albo psu rzucę na pożarcie
      ...które dość szybko porzuciłem dla nie byle jakiej sensacji ...
      ...ho-ho-ho-ho-ho!
      ...i dętkowego rękodzieła artystycznego, ponieważ nic tak dobrze nie rozwija naszych zdolności manualnych jak wykonywanie łańcuchów szczęścia na potrzeby klienteli szczęścia poszukującej...
      ...rechot św. Antoniego
       
      Życzę posłusznego pilota TV !
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Kości ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 maja 2008 12:54
  • piątek, 02 maja 2008
    • Krzyk z piekarnika...

       Golonka krzyczała!

      ...piecze się.

       Po wielu zdrowaśkach legła na talerzu w otoczeniu równie skrzywdzonych pomidorów i ziemniaków.

      robi mi się słabo na ten widok

      Wszystko to zostało pożarte, odbeknięte. Kolejna golonka być może dopiero za rok lub więcej. Najpierw jedzą oczy, a dusza cieszy się i śpiewa, lecz po konsumcji, a nawet w jej trakcie jakieś mdłości się pojawiają. Czy to są wyrzuty sumienia czy tylko lekka niestrawność???

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Krzyk z piekarnika...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      piątek, 02 maja 2008 17:08
    • Pierwszy...

      ...majowy deszcz i burza. Padać zaczęło gwałtownie i przy akompaniamencie piorunów dopiero w Warcie. Schronilismy się w sklepie przed "dołkiem", gdzie jest skrzyżowanie T  i droga 710 w kierunku Łodzi. Zgodnie z prognozami meteo, 1 maja 2008 pogoda była przeplatana. Z Ronda mjr Biłyka na Radogoszczu wraz z Alheko, Wojtkiem i Konradem popędziłem do Aleksandrowa. Na Placu Kościuszki czekał już Yaroo, a za chwilę nadjechał Królik.

      w Aleksandrowie Ł.
      Dzisiaj Hasa się wyhasa!
      ...amor hasajacej Hasy

      W Puczniewie  jednego kolarza ubyło. Konrad zawrócił w kierunku Sarnowa. Wkrótce znaleźliśmy się w Małyniu i tam nieco zmieniliśmy trasę co zaskutkowało drogą gruntową i marszem. Przez Nowy Świat i Sikory dojechaliśmy tam, gdzie kiedyś wyrósł maszt TV. Tym miejscem są Zygry.

      Zygry, Zygry!!!

       Z Pęczniewa (71 km trasy), który jest w połowie długości Jeziorska wjechaliśmy na drogę ku zaporze.    Chwila odpoczynku pod kościołem w Siedlątkowie.

      ...buła!

                                                                               Podczas kiedy Alheko pożerał bułę, 

                                                                                         Królik pociąga za sznurek.

      ...dzwonnik z...

                                                                                                             Na zaporze.

      ...było mgliście.

                                                                                                        

      ...H2O
       

      Dalej była szybka jazda w narastajacym deszczu i przymusowy postój w sklepie w Warcie. Ochlapane okulary, przemoczone pampersy, przemoczone buty i 171 km :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Pierwszy...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      piątek, 02 maja 2008 00:32

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka