staahoo

Wpisy

  • czwartek, 29 kwietnia 2010
  • niedziela, 25 kwietnia 2010
    • Spacerowo

      24 kwietnia 2010. Z Elżbietą i Mariuszem między Dobrą i Zgierzem i trochę dalej. 

       

       01

      Po jeździe we trójkę do Zgierza i powrocie do Dobrej przez Rozalinów, Maciejów, Szczawin i Zelgoszcz i pożegnaniu się z Elą pojechaliśmy z Mariuszem przez Strugę Dobieszkowską do Byszew Majątku zwizytować postępy w odbudowie dworku po pożarze sprzed ponad roku. Bez większego zdziwienia stwierdziłem, że dworek Plichtów, logo Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich jest nadal w opłakanym stanie. Roboty zatrzymały się na zabezpieczeniu folią nowych krokwi dachowych. W Byszewach bez zmian. Z tymi zabytkami to tylko kłopot dla władz. Płoną, albo się sypią i tylko psują krajobraz. Rosnący w zaniedbanym dworskim parku stary dąb "Jarosław" jest pusty w środku i tylko Matka Natura trzyma swe dziecię przy jakim takim życiu.

       

      02

       

      03 

      Odjechaliśmy z tego zapomnianego miejsca do Nowosolnej. Krótki postój na gwiaździstym skrzyżowaniu i dalej ulicą Pomorską w stronę centrum Łodzi. Aaaa, jeszcze co, sam już popedałowałem ulicami Lawinową i Kosodrzewiny. Widoki zapierające dech. Wzorcowe dzikie miejskie wysypiska śmieci. W pobliżu liczna architektura pseudodworkowa o wypieszczonych obejściach. Na wysokości ulicy Arniki przeniosłem Corasia przez tory kolejowe i znalazłem się na ul. Służbowej teraz będącej w budowie. To bezpośrednia okolica dworca Łódź Widzew mającego przejąć funkcje dworca Łódź Fabryczna na czas jej wielkiej przebudowy.

      I tak nakręciłem 103 km. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Spacerowo”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 kwietnia 2010 21:28
    • Do Śpiącego Słonia

      01

      02

      03

      Nad błotnymi dołami wytaplanymi przez dziki.

      04

      Pod świerkiem barłóg dzika.

      Między DK nr58, Jeziorem Duś i drogami do Rosochy i Wojnowa lodowiec pozostawił sterty głazów. Wyrył też głębokie wąwozy teraz, albo o charakterze gołoborza, albo silnie porośnięte lasem świerkowym. Głazów granitowych i granitowo-gnejsowych jest ponoć 3000. Od drogi prowadzącej do Wojnowa wędrowaliśmy to jadąc rowerami, to prowadząc je w kierunku leśniczowki Rostek i dalej do kolejnego głazowiska. Widoki pyszne. Strome ściany wąwozu, wystające omszałe głazy, połamane drzewa obrośnięte hubami, tu i ówdzie pomarańczowe czarki austriackie.

      05

      06

      Śpiący Słoń...

      Do Śpiącego Słonia nie jest łatwo trafić, ale to i dobrze. Jego terytorium dzięki temu nie jest zaśmiecone. Panuje tam dziwna atmosfera. Wygląda wszystko tak jakby przed chwilą opuścili to miejsce Galindowie po złożeniu pokłonu kamiennemu zwierzęciu. Panującą ciszę przerywał jedynie śpiew ptaków. Czuliśmy się trochę jak intruzi w tej enklawie dzikości.

      07

       

      Znerwicowany wiewiór bacznie nas obserwował z małą przerwą na załatwienie pewnej nie cierpiącej zwłoki sprawy...

      08

      Nocami obserwował nas ten dziwny osobnik... niechybnie Ufok jakiś.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Do Śpiącego Słonia ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 kwietnia 2010 17:12
  • piątek, 23 kwietnia 2010
    • Koczek 2010

      Puchola i moja, tegoroczna wiosenna wyprawa do Koczka wyruszyła późnym popołudniem 15 kwietnia. I ponownie białą dostawczą cytryną przewieźliśmy rowery. W Koczku cisza, spokój i wiosenny chłód skraju Puszczy Piskiej. Po śniegu dawno ani śladu. Zniknął na początku kwietnia. Susza. Słońce i chłodny wiatr. Brak TV, radia, prasy i netu to prawdziwe wytchnienie. Czas płynie wolno. Wieczory do świtu...

      01

      02

      03

      04

      05

      06

      Podczas śniadania odwiedziła nas półdzika miejscowa kotka zwana "Marylką". Kroczyła w naszą stronę dostojnie i zatrzymała się w bezpiecznej odległości oczekując na poczęstunek. Zimę przetrwała. Zdaje się, że dobrze się jej powodziło. Futro błyszczące, wąs imponujący.

      07

      Oto leśniczówka Koczek. Pięknie położona nad jeziorem, od jakiegoś czasu otynkowana. To w jej bezpośrednim sąsiedztwie przez dwa tygodnie koczowaliśmy przeszło trzydziesci lat temu. Namiot stał kilkadziesiąt metrów na prawo od budynku. Jeśli znowu na blog z dalekiego świata  przyserfuje Hubert, powyższe zdjęcie rodzinnego gniazda jest pocztówką dla niego, podobnie jak i inne zdjęcia z tych okolic :-)

      08

      09

      Nasze rowery na drodze w Koczku

       10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Koczek 2010 ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      piątek, 23 kwietnia 2010 23:22
  • wtorek, 06 kwietnia 2010
    • Między nami palantami

      Pierwszy wtorek po niedzieli wielkanocnej to w Grabowie (pow. łęczycki) wyjątkowy dzień. Na długim rynku grabowskim gromadzą się palanty i palanciarze. Palanty pod czujnym wzrokiem palanciarzy czyli widowni rozgrywają mecz palanta. Tradycja gry w palanta jest długa, a Święto Palanta jedyne w Europie. Tego dnia mało kto tu pracuje. Pierwsze wzmianki o Grabowie pojawiły się w XIII wieku. W końcu XIV wieku Grabów otrzymuje prawa miejskie, aby ostatecznie stracić je w XIX wieku. Ukaz carski pozbawił Grabów praw miejskich. Był odwetem za krwawą łaźnię jaką miejscowemu garnizonowi rosyjskiemu urządzili powstańcy styczniowi. Grabów słynie także z wyhodowanej tu odmiany cebuli. Wieś ma też swego Obywatela Kościuszkę Tadeusza stojącego na wysokim cokole na rynku.

      Z Alheko pojechałem do Grabowa. W ten sposób dwaj cykliści z Łodzi dołączyli do palanciarzy. Prócz palantów, którzy grzecznie grali w swoją grę pojawili się zakuci w zbroje rycerze. Ci bezlistośnie okładali się żelazem, jednak bezkrawawo.  Na oponki nawinęliśmy 132 km.

       01

      Oda do palanta: 

      "Niech nam żyje palant stary.
       Zawsze żywy, zawsze jary.
       Będziem grali całe życie
      A po śmierci i w błękicie.
      Raz na piekle raz na niebie
      Jeszcze nie grasz – porwie ciebie
      Taki Palant gra ciekawa
      Jest kibiców co niemiara"

      02

      Szefowie

      03

      04

      05

      06

      Z Prezesem Klubu Palanta

      07

      Palant i palanciarz

      08

      09

      10

      Dziewczyny, darmowy żurek i Alheko palanciarz-cyklista

      11

      Rezerwa.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Między nami palantami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 kwietnia 2010 23:19
  • sobota, 03 kwietnia 2010
  • czwartek, 01 kwietnia 2010
    • Powiesili

      ...Kożuchowską na pięknej toruńskiej kamienicy...

      01

      ...dlaczego jej to zrobili ???

      ...Misia też powiesili, ale z nim to jest już całkiem inna sprawa.

      02

      03

      Słynna na całą Polskę aluminiowa micha ze sztućcami  na łańcuchowej uwięzi.

      04

      Smokowi toruńskiemu, owocowi potrunkowych przywidzeń damsko-męskich, albo wyszukanego alibi schadzkowego upiekło się na przychodnikowym gzymsie.

      05

      Dziewczynka z dmuchaną fioletową parówką.

      06

      Bębniarze z zieloną parówką.

      07

      Spokojna uliczka bez parówki.

      08

      09

      Ostra sprawa sprzed wieków z osłem w znaczącej roli.

      10

      ...i bądźcie ostrożni bo:

      11

      .. więc na osłodę

      12

      ..toruńskie pierniki, które z uwagi na niższą cenę lepiej kupować np. w Łodzi.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Powiesili”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      czwartek, 01 kwietnia 2010 01:06

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka