staahoo

Wpisy

  • niedziela, 26 kwietnia 2009
    • -Proszę wdychać

      ...proszę głęboko wdychać, przez nos. Czujecie państwo jod? Tak mówił do kuracjuszy przewodnik pod ciechocińską tężnią, a oni wciągali powietrze do dna, aż zaciskały im się nozdrza. Ja nie czułem niczego poza smrodkiem smażonych frytek i słodkawym zapachem kolorowanej waty cukrowej.

      Do Ciechocinka pojechałem z Alheko drogą krajową nr 1. Minęliśmy Łęczycę, przejazd kolejowy w Rutkowicach, stragany ze sznurami czosnku, mijaliśmy przydrożne prostytutki o egzotycznych rysach twarzy,  pozostawione przez alfonsów w szczerym polu na stanowiskach usługowych. Panie prostytutki, im bliżej było do Włocławka, okazywały się coraz to starsze, rosłe i otyłe. Pierwszy postój zrobiliśmy na opustoszałym i zaśmieconym  parkingu tuż przed wjazdem do Włocławka.

      1

      W Łęczycy.

      2

      3

      4

      5

      Pod tężnią w Ciechocinku.

      6

      7

      Kuracjuszka. Typ radogoski.

      7

      ...ale obciach !

      8

      Tak mniej więcej wyglądał Ciechocinek kiedy wjechaliśmy do miasta,

      9

      ...a tak, kiedy opuszczaliśmy uzdrowisko.

      10

      Wisła między Ciechocinkiem, a Nieszawą.

      11

      Nieszawski kościół farny pw. św. Jadwigi Śląskiej ( XV w.). Gotyk nadwiślański.

      12

      I tym razem nie udało mi się przeprawić promem na drugi brzeg Wisły. "Sezon przeprawowy" jeszcze się nie zaczął. Konieczna powtórka.

      13

      Nomen omen.

      14

      Brzezie. Tu zachowano napis. W Grotnikach np. skrzętnie usunięto. Warum?

      Na zwiedzanie zespołu pałacowo-parkowego Kronenbergów nie było niestety czasu.

      15

      W lewo, do Brześcia Kujawskiego.

      16

      W okolicy Brześcia Kujawskiego. Oby Wam się dobrze działo..... ;-)

      17

      Kiedy zapadła noc, Alheko zaczął się rozmazywać.

      W dąbrowickiej knajpie zatrzymaliśmy sie na herbatę. Nasze nagłe pojawienie się w cudacznych strojach wywołało pewne poruszenie wśrod tamtejszych konsumentów, ale już po chwili byliśmy "swoi", a i każdy przyznawał się do kolarstwa. Na kolejnej herbacie , w karczmie, zdaje się w Miłosnej, pani barmanka dobrowolnie zeznała, że każdego dnia na trasie dom-praca-dom  pedałuje po osiemnaście km, główie z dbałości o swoją nienaganną zresztą figurę.

      18

      Sabat koparek w zgierskich Proboszczewicach, auuuu!

      Trasa: Łódź-Ciechocinek-Nieszawa-Siutkowo-Ustronie-Brzezie-Brześć Kujawski-Choceń-Chodecz-Dąbrowice-Krośniewice-Łódź (Radogoszcz Wschód). Dzień bezchmurny, w miarę ciepły i wietrzny. 293 km.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (21) Pokaż komentarze do wpisu „-Proszę wdychać”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 kwietnia 2009 23:36
  • piątek, 24 kwietnia 2009
  • czwartek, 23 kwietnia 2009
  • niedziela, 19 kwietnia 2009

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka