staahoo

Wpisy

  • wtorek, 29 kwietnia 2008
    • Mały relaks II

         cd z wycieczki 26 kwietnia A.D. 2008. Z Dąbrowic przez Liliopol do Dzierzbic. Przed wsią, po lewej stronie drogi na lekkim wzniesieniu cmentarz z kaplicą.

      ...na cmentarzu w Dzierzbicach.
       
      Jesli nadal spoczywają tam jacyś Walewscy ( którzy?) to pewnie wiercą się z nerwów w zmurszałych trumnach złożonych pod posadzką kaplicy. Bo jakże nie wiercić się  kiedy nad głowani takie porządki...
      ...przykładowe wnętrze kaplicy cmentarnej.
      ...i chłodne piwko?
       
      Wieś jest mała, ale z pięknym dworem i parkiem.
       
      Dwór w Dzierzbicach. 26.04.2008.
       
      Zmarudziłem tu około godziny. Słońce coraz niżej. Pora wracać. Na Kłodawę najadę innym razem. Kiedy dojeżdżam do Błonia k/ Łęczycy jest całkiem ciemno. Odbieram telefon z domu. Ulewa nad Radogoszczem, a tu sucho. Dopiero w Słowiku zaczyna się mokry asfalt.
      162 km.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Mały relaks II”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 kwietnia 2008 23:44
    • Mały relaks

       ...sobotni .

       

      Chodzi o relaks sobotni, 26 kwietnia  A.D. 2008  Jak zwykle przedpołudniowe grzebactwo i wreszcie dojrzałem do decyzji wskoczenia na Gannę i jazdy w kierunku Kłodawy.  Ledwie przekręciłem kilkanaście metrów, a tu...sztuczne dzieci:

      ...precz z lalami!

      Szuruburu po jedynce. W okolicy zgierskich Chełmów, przede mną  tnie ostro asfalt facecik zasysany przez ciężarówkę. Predkość jakieś 38 km/h.  Facet jest z tych co chcą rzucić się w objęcia "Skrzydlewskiej". Jedzie za ciężarówką w odległości jednego metra. Samochody poruszają się w kolumnie. Lekkie hamowanie samochodu i lepiej nie wyobrażać sobie czym to się może skończyć. Na szczęście ciężarówka przyspiesza na tyle, że gość już nie nadąża. W Emilii skręca w kierunku Sokolnik.  Wiosna, wiosna...nawet żyrafy się obudziły z zimowego snu, ale liści na grochodrzewie jeszcze nie ma.

      ...zielonkiii!

      Znak czasów masowej motoryzacji.

      n.c.

      Nad królewskim miastem Łęczycą wznosi się nie tylko zamek , ale i takie urządzenie - świadectwo nadziei na wielkie górnictwo. Przeszłe mżonki.

      ..w stanie spoczynku.

      Po drugiej stronie ulicy Górniczej, przypadkiem znajduję mocno zdewastowany cmentarz ewangelicko-augsburski z nielicznymi lecz ciekawymi narobkami. Jest też mała kwatera  mogił żołnierzy poległych w połowie lutego 1914 roku.

      ...pomniki, pomniki...

      Gefreiter Leo Gradowsky nie wrócił do domu...

      ...omszałe kamienne krzyże

      Na rogatce Krośniewic koza się ze mnie uśmiała.

      mmeee!

      W Ostrowach skręciłem z jedynki w lewo i po kilku kilometrach wjechałem do Dąbrowic. Ładna miejscowość. Daleko od szosy. Cisza i brak pomazanych murów. Chyba nie ma tu kiboli.. Ciekawy gmach urzędu gminy z czworoboczną basztą, połączony z remizą OSP...

      ...w Dąbrowicach.

      ...i uliczka ze starymi drewnianymi domami.

      ..w Dąbrowicach.

      W pewnym momencie zarejestrowałem ogromniastą, sympatyczną sukę. Jakaś miejscowa rasa.  Bez przerwy biegała  i ledwo udało mi się zrobić jej fotę.

      Sara z Dąbrowic

      Ostatnie spojrzenie na Dąbrowice:

      pa, Dabrowice!

      ...o i jeszcze ptaszysko na stawie

      ...co to za ptak?

      O Dzierzbicach za moment....

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 kwietnia 2008 22:39
  • niedziela, 20 kwietnia 2008
    • Pomidorówka

       ...czyli coś co lubię. Prognozy pogody na dziś nie były zbyt optymisyczne jednak moja wiara we wrożbitów pogody jest tylko na 50%. Rano upewniłem się esemesowo, że Yaroo także jedzie. O Alheko nie martwiłem się zbytnio gdyż deszcz mu nie straszny.  Oczywiście żadnego deszczu na trasie nie było. Ten spadł dopiero w pół godziny po tym jak dotarłem do domu. Ale, ale, najpierw było śniadanie. Dwa jaja kurze na miękko okraszone dużą ilością pieprzu i szczyptą soli, chlebiszcze, wędlina i to wszystko zatopione po niejakiej przerwie kubkiem niby czerwonej herbaty. Co na drogę? Kanapka z serem pleśniowym. Mniam...i nieśmiertelny bidon z H2O.

       

      im bardziej pleśniowy tym lepiej!

      Na spotkaniu znów uwalnianie roweru Alheko od przedniego hamulca  i w drogę. Kierunek Łagiewniki. Dalej Nw. Łagiewniki, w lewo pod górkę do Skotnik, Palestyna, Glinnik, Szczawin, Swędów, drogą 708 do Strykowa, Koźle, Pludwiny, Mąkolice Sułkowice, KONARZEW. Tu ciekawosta: jedna z działek ogrodzona wyplatanym z gałązek  płotem! Wszędzie tu teren płaski i z lekka podmokły. W okolicach tej wsi nastąpiło zamotanie trasy, ale wylądowaliśmy ostatecznie na drodze 702 w Krzyszkowicach.  Teraz szybko do Gieczna i chwila posiłku pod sklepem. Kupiłem pyszna pomarańczę (1,59 PLN). Wielka i soczysta . Obrałem dobierając się do niej pazurami. Takie okazy najczęściej trafiają mi się w wiejskich sklepikach.  Z drogi 702 w lewo w kierunku na Władysławów i dalej przez Besiekierz do Kęblin. Gdzieś po drodze obrazek: dwie sroki tramoszą trupa rozjechanej karmazynowej kury, a trochę dalej z dumnie uniesionymi dziobami paradują dwie kaczki. W Białej, pod cmentarnym murem Alheko walczy ze spadającym łańcuchem. Viktoria! Przed nami ponownie Szczawin i do Łagiewnik.

      Po drodze spotykaliśmy watahy  szosowców  podzielonych na dywizje. Zjeżdzając ze wzniesienia w Janowie mieliśmy komfort podziwiania ich wysiłku na podjazdach i fałszywym wypłaszczeniu od strony Palestyny. O, i jeszcze jedno, spotkaliśmy dwóch cyklistów z byłego ZTC, a to: Janka i Zielarza. Bardzo jaskrawi.

      W Łagiewnikach Yaroo oznajmia, że ma jeszcze zapas czasu i musi dokręcić do 126 km. Dokręcamy więc zapętlając sie Okólną, Łodzianki, Strykowską, Rogowską i wstecz.

      Wracam do domu, a tu w błyszczacym garze...

      ...likopen, likopen, likopen!!!  POMIDORÓWKA !

      Lecz czymże byłaby, gdyby nie gruby i smakowity...

      ...makarono  MAKARON!

      Dzisiaj było 121 km.

      Pa!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Pomidorówka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      staahoo
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 kwietnia 2008 21:02
  • sobota, 19 kwietnia 2008
  • piątek, 18 kwietnia 2008

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka