Wpisy
Z Alheko do Nowosolnej, gdzie zaczekaliśmy na Yaro i potem wspólna jazda bez pośpiechu. Słonecznie, upalnie i wietrznie.

Odpust-jarmark w Nowosolnej. Sklep rowerowy pod chmurką.

Nad budowaną autostradą w węźle strykowskim.


Krajobraz całkiem odmieniony.
Dystans 76 km.
Drogi na dzisiejszej trasie były zadziwiająco dobre, za wyjątkiem odcinka na DK 1, na której frezowano nierówności nawierzchni w związku z czym wibracje podczas jazdy były wyjątkowo niemiłe. Miałem wrażenie, ze zgubię plomby. W Sannikach pierwsze pachnące truskawki wystawiane do sprzedaży wzdłuż trasy.

Tuż przed wjazdem do Gostynina skręcam w lewo w DK 60 w kierunku Kutna.
Wcześnie spojrzenie z drogi nr 704 na budowę autostrady Łyszkowicach. Kiepsko.



W innym miejscu, DK 60 w Sójkach w przebudowie na krótkim odcinku. Czarny jęzor asfaltu autostrady coraz bliżej.
Wiatr mnie to popychał, to powstrzymywał. Jak już gzieś napisałem, zmęczyłem się dzisiaj, prąd zaczął uciekać.
Dystans 217 km.
Trzy cmentarze odwiedzone przez trzech cyklistów.
Stare Kiełbonki(Altkelbunken). Cmentarz ewangelicki przy drodze nr 58.
Hier ruhet in Gott Heinrich Kompa 8.02.1880-17.09.1890; Max Kompa 22.02.1886-22.09.1890; Franz Kompa 18.05.1882-29.12.1882. Stare Kiełbonki (Altkelbunken).
Hier ruhet in Gott der Ihrer Fritz Hinterleitner 08.01.1890(?)-09.04.1894 Stare Kiełbonki (Altkelbunken).
Hier ruhet in Gott Michael Griczewsky 12.04.1821-12.02.1882. Stare Kiełbonki (Altkelbunken).
Ciesina (Erdmannen). Stary cmentarz ewangelicki z mogiłą żołnierską.
Hier ruht Friedr.-Niekulla fur das Vaterland heim Russeneinfall 1914. Ciesina (Erdmannen).
Regine Schifkowsky geb. Goroncy 1821-12.12.1890. Ciesina (Erdmannen)
Cmentarz położony jest przy drodze na granicy wsi Ciesina i Hejdyk (Heidig).
Cmentarz położony na skraju lasu przy skrzyżowaniu drogi nr 59 z droga na Wojnowo i Uktę.
Kurt Chilla 1929-1945
Hier ruht in Gott mein lieber Sohn der Schwager... Gunter Weihrauch 1932-1951
Hier ruht in Gott [...] Walter Lippert 18.03.1930-12.06.1959
***
Kwiecień/maj 2012.
Babie uszy czyli piestrzenica kasztanowata-grzyb piękny i TRUJĄCY. Zwiastuje wiosnę. Tu w Puszczy Piskiej, przy drodze do Karwicy spostrzegłem z wysokości siodełka roweru babie uszy dość licznie porastające przydrożny rów. Asfalt nowy i równy, aż szkoda było mi zatrzymać się, wypiąć z zatrzasków SPD, aby jedno takie ucho sfocić. Zatrzymałem się jednak, zrobiłem zdjęcie, a potem jak zwykle musiałem dogonić kolegów.
Kamienny drogowskaz w Puszczy Piskiej.
Kolarzyści we wsi Krzyże. Puszcza Piska. Mazury.
Budynek dawnej leśniczówki w Koczku koło Spychowa.
*
Trasa puszczańska z dnia 01.05.2012 kliknij w baton 2012 bikestats-lewa szpalta.
W dniu 27 kwietnia rozpocząłem długoweekendowe majowe lenistwo. Puchol na pokładzie Dżampiego przewiózł mnie i Alheko wraz z naszymi rowerkami do Koczka. Zatrzymaliśmy się w Stajni Koczek, a Puchol wiadomo gdzie się zatrzymał-tam gdzie zawsze. Tam też mieliśmy wieczorek zapoznawczy przy kiełbasie z grilla.
Do Agro Stajnia Koczek wracamy pieszo opustoszałą drogą.
Rankiem następnego dnia dołączył do nas Yaro i mogliśmy rozpocząć śmiganie szosówkami po Mazurach.
Koczek działa jak lep na muchy. Kto raz tutaj przyjedzie, będzie wracać jeżeli uda mu się stąd wyjechać.
Przed wyjazdem kosmetyka rowerów w "Kaczkarni".
Wreszcie ruszyliśmy. Z początku kilkaset metrów pieszo po piaszczystej drodze do asfaltu zaczynającego się na górce, na wysokości budynku dawnego sklepiku. Stąd rzut beretem do Spychowa.
Pod patronatem Żubra śmignęliśmy mazurskimi asfaltami, aby...
...aby odnaleźć mityczną Blaszaną Łódź Galindów.
*
Trasy na bikestats. Wejście przez baton z lewej szpalty.
XXX Rajd Przyjaciół PKWŁ 22 kwietnia 2012. Ciepełko przyciągnęło ponad kopę cyklistów i pewnie drugie tyle piechurów. Perspektywa zjedzenia kiełbasy pieczonej nad ogniskiem tez była nie do pogardzenia ;) Parowy Janinowskie po zimie jeszcze nieco smutne, ale już pojawiają się oznaki prawdziwej wiosny: kwiatki, świergolące ptaszki, ryczące quady i rżące konie...

Pan Dyrektor PKWŁ wita Przyjaciół.

Pomarańczowy Marcinello-bardzo dawno nie widziany.

Pojawił się także Alheko.

Puchol w orzeszku.



***

Z ozorkowskiej kijowej beczki Huanna: wygrany 21 kwietnia 2012 I Ozorkowski Marsz Nordic Walking. Pozdzierana skóra na dłoniach naszego zwycięzcy to bolesna pamiątka z tej imprezy.
***
Po PKWŁ trasa wyniosła +/- 20 km. Powrót na kole 24 km.
Z sobotniego obracania korbą (14-04-2012).




Budowa autostrady. Okolica Dmosina i Grodziska.

Skansen w Nagawkach. Ponownie składany mariawicki dom parafialny przeniesiony tu z niedalekiej Lipki. Rośnie tu prawdziwe centrum rozrywki. Może to dobrze, a może źle.

Nowostawy. W ścianie miejscowego baru trupieszeje Fiacik.

W Woli Cyrusowej rośnie bajkowa architektura.


W domu czekały na mnie w piekarniku monstrualnej wielkości pierogi.

I to wszystkie sołtysowe newsy.
92 km.
Mój 2danger-Śmigacz Międzygalaktyczny. Miał zawisnąć. Pod sufitem, na ścianie. Za kierownicę, za pedał, za siodełko, za koło, bocznie, pionowo, ukośnie... Zgniły kompromis sprawił, że uniknął strasznego losu Janosika. W ten sposób znalazł się dla Niego lichy bo lichy, ale cichy i bezpieczny kąt.
01-04-2012

Rywalizacja na trasie dzisiejszego nordic walking w parku 3 Maja w Łodzi była straszliwa. Wycisnęła z nas, co tam siódme, dwunaste poty, łzy i pęcherze, co widać na załączonym wyżej obrazku. Oto huannowa dłoń sterana wyścigiem na trasie Grand Prix Łodzi 2012 w biegach przełajowych i nordic walking o kawałek pizzy i kubek gorącego napoju na mecie.
Dopingował nas Meteor, który pojawił się niespodziewanie w Łodzi i tak samo niespodziewanie zniknął, jak to z Meteorem bywa. Szkoda, że pojawił się bez Lavinki, ale za to z dobrą nowiną !
:-)
25-03-2012
Zmiana czasu z zimowego na letni, poranny ziąb i pochmurne niebo, a nade wszystko uporczywy wiatr z zachodniego kierunku, który wykończył mnie w drodze powrotnej z Wolborza. Do Stróży szybko dojechałem ze Stefanem "Carbonem", bo tu wiatr pomagał. W Stróży dołączył Yaro. Za Wolą Rakową zaproszony został do wspólnej jazdy cyklista zmierzający w tym samym co my kierunku. Przez jakiś czas pedałowaliśmy we czterech.


Nad zbiornikiem na rzece Miazdze w okolicy wsi Kotliny.


Rzeka Miazga ma 29 km długości. Po wydostaniu się ze zbiornika kotlińskiego niebawem łączy swoje wody z rzeką Wolbórką.
*
Za Chorzęcinem pod Wolborzem, po lewej stronie drogi ciągną się pola uprawne, teraz zaorane. Po takim polu, równolegle do asfaltu biegł sporej wielkości Pan Zając, pozostawiając za sobą lekki obłok kurzu. Stefan Carbon postanowił sprawdzić prędkość Pana Zająca. Depnął w pedał. Przez jakiś czas szli łeb w łeb. Odczyt z licznika roweru Stefana wykazał, iż Zając gnał przed siebie z prędkością 53 km/h. Pan Zając nagle skręcił w lewo i zawrócił. Pędził tym samym tempem. My pojechaliśmy dalej.


Pustynny krajobraz w okolicy Tomaszowa Mazowieckiego w rejonie budowy wiaduktu nad gierkówką w kierunku miejscowości Dębniak.
Trasa 137 km.