staahoo

Wpis

niedziela, 04 marca 2012

Jeszcze raz !

Jeszcze raz dreptanie o kijach po Lesie Łagiewnickim. Wkrótce jak odmaszerowałem z Pucholem z "Kaloryfera" przy ul. Wycieczkowej, napotkaliśmy innego kijarza. Poruszał się odpychając kijami, w pełni drewnianymi, odartymi z kory kosturami. Sztucznym elementem były jedynie paski na dłonie. I po jaką cholerę te aluminiowe, albo karbonowe rurki, wypasy oferowane w "markowych" sklepach ? Można inaczej.

Na "Zielonym Szlaku" ;-)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
staahoo
Czas publikacji:
niedziela, 04 marca 2012 20:49

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • lavinka napisał(a) komentarz datowany na 2012/03/05 13:16:04:

    Kostur Walking też sobie cenię, nie porównywalne do kijków trekkingowych. Serio się lepiej chodzi. Ale do NW trzeba by się postarać... buk za kruchy na tak cienki przekrój... leszczyna?

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2012/03/05 18:19:20:

    @Lavinka-----Stawiam na kije bambusowe. W spadku po dziadku posiadam dwa narciarskie kije wykonane przed 1939 r. właśnie z bambusa obciągnięte dodatkowo jakąś dziwną folią. Bambus jest wytrzymały i sprężysty (oczywiście należałoby koniec takiego bambu wyposażyć w odpowiednią końcówkę, a może i nie?). Z bambusa produkuje się ramy rowerowe.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka