staahoo

Wpis

niedziela, 23 maja 2010

Trochę rowerowo, trochę powodziowo

22.05.2010

Wyszogród czy Kalisz? Dokąd jechać. Przypadek sprawił, że do Kalisza. Jeśli psica poliże prawą dłoń to będzie Wyszogród, jeśli w lewą to Kalisz. Jazda pod lekki wiatr do Poddębic. Dalej na tamę zbiornika Jeziorsko i w kierunku Rzymska. Ledwie minąłem tamę gdy zaczęło pomrukiwać burzowo i ledwie uciekłem czarnej chmurze, która niespodziewanie się uformowała. W drodze do Liskowa trochę popadywało, ale już przed Opatówkiem zrobiło się zupełnie słonecznie i tak do zmierzchu kiedy skierowałem się na Wartę. Powrót drogą 710. Od Szadku do Łodzi jechałem w ciemnościach. Na południu nocne niebo było jeszcze bardziej czarne. Widać było jednak liczne błyskawice. Odgłos piorunów był słyszalny dopiero w Lutomiersku. Droga z Konstantynowa do Łodzi nadal w częściowym remoncie. Ruch wahadłowy.

01

02

01-02. Zrzut wody ze zbiornika Jeziorsko był większy niż zazwyczaj i Warta przypominała tu rwący górski potok.

03

Skuter wodny. Harce na zbiorniku Jeziorsko przy tamie w Siedlątkowie.

04

 

05

Stary młyn. Małgów, powiat kaliski, gm. Lisków.

06

O, tu sfociłem Obywatela Kościuszkę Tadeusza, właściwie jego charakterystyczny fragment. Średnio mi się podoba. Prawie bokserski nos i żabie oczy. Fryzura a` la mokra Włoszka  "Pomnik postawiony z okazji zjazdu chłopskiego w Liskowie 10 czerwca 1918 r. na pamiątke działań narodowowyzwoleńczych. Zniszczony przez okupanta w 1939 r. odnowiony 1 maja 1949 r. ". Lisków, powiat kaliski, siedziba gminy. 

07

Najstarsze wzmianki o Liskowie pochodzą z 1293 roku. Wieś swój rozkwit z początkami XX wieku zawdziecza inicjatywom i pracy księdza Wacława Blizińskiego. Ze wsi drewnianej szybko przekształciła się w murowaną. Motorem dla rozwoju stała się spółdzielczość..

08

09

08-09. Starożytności opatówieckie.

10

Uwaga, znaki !



11

Hellena w Opatówku.

12

PKP straszy w Opatówku. Niszcząc swoje budynki niszczy też wizerunek wielu miast i miasteczek. Tak podróżni widzą z okien pociągu dawny budynek dworcowy.

13

14

15

Oferta noclegowa PKP ?

16

17

 

18

19

Kalisz.

20

21

22

Powodziowo. Kalisz.

23

24

Pałac Niemojewskich z 1821 roku. Marchwacz-Kolonia, powiat kaliski, gmina Szczytniki.

25

Neogotycka brama wjazdowa z połowy XIX wieku. Marchwacz.

26

Wieżyczka przy budynku stajni i wozowni z majątku Niemojewskich. Marchwacz.

27

Spichlerz w dobrach Niemojewskich w Marchwaczu.

28

Barokowy dwór Łubieńskich  z 1652 roku, pierwowzór  "strasznego dworu" z opery Stanisława Moniuszki. Kalinowa (powiat sieradzki, gmina Błaszki).

2danger w Warcie nad rzeką Wartą.

29

30

Warta. Droga 710, most na rzece Warcie.

31

Zagrożenie powodzią. W pogotowiu.

32

Wody rozlanej Warty kilkadziesiąt centymetrów od poziomu jezdni.

33
Droga 710 na odcinku Warta-Rossoszyca. Dodano ścieżkę rowerową wydzieloną z jezdni, ale nie całej długości tego odcinka. Jedyny mankament to zapiaszczenie jej nawierzchni. Widok w kierunku Warty. Dystans wycieczki: 239 km.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
staahoo
Czas publikacji:
niedziela, 23 maja 2010 19:09

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • diogenespies napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/23 19:23:44:

    Miałem kiedyś dziewczynę w Opatówku i działkę nad Jeziorskiem :-)

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/23 19:31:58:

    Miałeś. Znaczy się dziewczyna nie była rudowłosa i bez piegów ;)

  • conradtheme napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/23 21:37:32:

    A ja ponad godzinkę temu wróciłem z Borowa, do którego udałem się po twojej sugestii. Zrobiłem 96 km i czułem się fizycznie (nie psychicznie) zarżnięty, tak że naprawdę zastanawia mnie, staahoo, czym ty napędzasz tego swojego dangera, że robisz sobie tak po prostu 239 km. Ja niestety powyżej 100 km jestem skazany na mojego starego rzęcha na 4 kółkach. Moja wycieczka też była powodziowa - będzie wkrótce dużo fotek na blogu. I jeszcze jedno - czułem, że w ten weekend pojedziesz nad Wisłę albo nad Wartę, lub ewentualnie Prosnę oglądać wezbrane wody, po prostu czułem, że tak będzie i, jak widać, nie myliło mnie przeczucie.

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/23 22:36:47:

    Kopytami go napędzam, zresztą on sam jedzie ;) Musisz skupić się bardziej na jeździe i odpowiednio rozkładać siły. Czy Ty dostosowujesz przełożenia do warunków na trasie, czy dalej wywyjasz non-stop młyńca? Nie pompuj się hektolitrami napojów bo z pełnym, chlupoczącym żołądkiem to żadna jazda. I co tam w Borowie, znalazłeś ów staw?

  • calleh napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/23 23:07:09:

    ech, musiało być ciekawie, dwory, pałace, aż zazdroszczę, bo mnie przyszło sobotnie pracować i nawet Grotnik nie odwiedziłem
    tylko ten dystans, nie wiem jak to robisz, nie pomyliłeś cyfr? ;-)

  • conradtheme napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/23 23:58:08:

    ad staahoo: Sorry, ale nigdy nie wywijałem i nie wywijam młyńca!!! Owszem, nie podjeżdżam pod lekką górkę na supertwardych biegach przeznaczonych do zjazdów, tak jak ty masz w zwyczaju (rób tak, rób, a będziesz jęczał na stare lata, zobaczysz), ale zawsze jadę na biegach relatywnie twardych, tak, aby właśnie nie trzeba było młynkować. Zawsze tak robiłem. To jest rzecz po prostu oczywista. Z drugiej strony nie jedziesz autem na piątce przy 40 km/h i to też jest sprawa oczywista i dotyczy też roweru, bo te same prawa fizyki nim rządzą, co samochodem. W Borowie staw, nędza po dawnym PGRze i potworny wmordewind, że musiałem gogle włożyć.

  • diogenespies napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/24 06:43:03:

    Była zezowata:-)

  • wkondor napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/24 08:57:08:

    Dystans zacny,a mnie interesuje jaki czas łączny tej traski z przynajmniej 34 przystankami.
    Jak widzę zakos łańcucha spory co może źle wpływać na jego żywotność.

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/24 18:18:46:

    @conradtheme---o, to w takim razie nigdy razem nie jeździliśmy :-(

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/24 18:22:29:

    @wkondor--- Czas brutto wycieczki: wyjechałem o 10:50, a wróciłem o 22:15.

  • conradtheme napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/24 22:59:48:

    ad staahoo: To może faktycznie jeździłeś z kimś innym, kto wywijał młyńca. Ja nie używam nawet młynka do kawy, piję rozpuszczalną:-) Borów to dziwna miejscowość, niby wiocha, ale stoją bloki, luibię klimaty zrujnowanych pgr-ów, sam nie wiem czemu.

  • lavinka napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/25 14:56:01:

    Heh, ze znaków rozwalił mnie motylek ;)

    A co do architektury... oj zazdroszczę, ja ostatnio głównie po lasach przez co mam już ok.80 ukąszeń przez komary - w jeden dzień! :)

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2010/05/25 16:29:12:

    @Lavinka---No, motylek zapewne dlatego został wciągnięty na tę osobliwą listę, że swoją lekkością może powalić ponad dwutysiącletnią murszejącą skałę ;)

    Mój ogląd architektury był bardzo pospieszny i zupełnie niekompletny. Za mało czasu.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka