Wpis
Stanisław z Łodzi jak zwykle spóźniony. Siedem minut spóźnienia wystarczyło, aby spod Łódzkiego Domu Kultury odjechała grupka cyklistów przybyła na rajd rowerowy i wieczór autorski z rowerującym pisarzem i poetą Przemysławem Owczarkiem . Pojechałem ul. Kilińskiego. Na Tuwima minąłem "Annę" i Międzygalaktyczny Śmigacz poniósł mnie w kierunku Alei Włókniarzy z jej ścieżką rowerową, która wyrzuciła nas poza asfaltową równinę. Pojechałem wprost do Nowej Gdyni męcząc się na licznych krawężnikach i przejazdach, czekając na zmiany świateł, podrygując na pofałdowanej nawierzchni z kostki. Ważne, że ZDiT jest dumny ze swego dzieła.

1
Na siodełku Gianta Custom, na rowerze Przemysława Owczarka, egzemplarz jego książki "Cyklist".
Zainteresowanych zakupem książki odsyłam do Księgarni "Mała Litera" przy ul. Nawrot 7 w Łodzi i do Ośrodka Literackiego w Łódzkim Domu Kultury.

2

3

4

2, 3, 4
Przemysław Owczarek, autor książki "Cyklist"

5
Nie jest to książka o pocie, krwi i łzach kolarskich. Rower, na którym przemieszcza się narrator po terenach okołomiejskich, a jest to i las i okolice wysypiska śmieci czy rzeki Ner, to pretekst do poetyckich rozważań o ludziach, relacjach między nimi, przyrodzie, którą bezlitośnie tłamsimy i naszym w niej miejscu. Zapis jest bardzo osobisty, ale i czytelnik może odnaleźć w nim wiele z tego co atakuje jego myśli także podczas włóczęgi rowerem.
*
Motto do książki "Cyklist" :
"Ale jako rowerzysta człowiek jest wyjęty spod prawa. Zmuszony do życia na marginesie społeczeństwa i na bakier z przyjętym porządkiem ruchu drogowego, który coraz częściej dotyczy zmotoryzowanych użytkowników dróg. Rowerzystów się gnębi, jesteśmy milczącą mniejszością, naszych ścieżek łowieckich jest coraz mniej i próbuje się nam narzucić model, który do nas nie pasuje, nie pozwala się nam mówić naszym własnym językiem i zmusza nas, żebyśmy zeszli do podziemia."
Erlend Loe, Doppler
*
Staahoo, dlaczego nie powiedziałeś mi o tym spotkaniu? Chętnie spotkałbym się z jedynym poetą-cyklistą, tym bardziej że do Nowej Gdyni jest tak blisko. Wielka szkoda. Mogłeś powiadomić mnie mailowo albo smsem. A te zacytowane na końcu słowa o spychaniu cyklistów na margines są tak trafne i prawdziwe, że aż smutek człowieka ogarnia. Szerokiej drogi do Brochowa życzę. Pozdr.
I jeszcze jedno pytanko: kim jest erlend loe?
Na to pytanie chętnie odpowie Pan Gooooooogle :-)
czy ja się mogę zapisać w kolejce (ach - słowo kolejka - ileż konotacji...) do pożyczki książkowej, jak już będzie przeczytana?:)
bardzo bym się z zaistnienia możliwości powyższej wdzięczył był!
Jedna ze ścieżek rowerowych w Łodzi powinna zostać nazwana imieniem pedałującego poety!
@ wujek_samo_bro---
Cyklistów obsługuje się poza kolejnością.
@ diogenespies---
Ulica Cyklisty, którą nazwę podmienimy?
Jakąś świętą albo błogosławioną!
ps
usuń ten pieprzony "Podaj kod z obrazka" bo to nie na moje gały!
Zrobione.
o, hurra!:) co do ulicy, to na cześć ZDiT-owskich ścieżek proponuję przemianować ulicę Trudną na Rudzie.
Pożyczyłam sobie fragment cytatu by wrzucić na WCC ;)