staahoo

Wpis

środa, 16 września 2009

Brochów

W dniu 13 września 2009 roku, cykliści w liczbie trzech wybrali się do Brochowa, gdzie na nadbzurzańskich łąkach inscenizowano epizody z Bitwy nad Bzurą  i potyczek z wojskami sowieckimi na wschodnich rubieżach II Rzeczypospolitej. 

Wcześnie jak na niedzielne wypady rowerowe, bo o godzinie 07:30, spotkałem się z Alheko na radogoskim Placu Słonecznym. O godzinie ósmej byliśmy pod Orlenem (Wycieczkowa/Strykowska) i w chwilę później nastąpił ostry start drogą nr 14 w kierunku Sochaczewa. Nasza trasa przecięła między innymi rzeki: Moszczenicę, Mrogę, Mrożycę, Kalinówkę, Uchankę, Bobrówkę, Bzurę i pewnie jeszcze inne rzeczki i cieki wodne przemykające pod asfaltem drogi. Zatrzymaliśmy się na stacji paliw tuż przed rondem sochaczewskim. Na liczniku średnia 31 km/h. Tu niebawem dołączył do nas Królik jadący ze Zgierza ze średnią 34 km/h. Teraz już we trójkę dojechaliśmy do Brochowa.

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

10.1

10.2

Cykliści są wszędzie :-)

10.3

Motocykliści także nie zawiedli.

*

W drodze powrotnej przekroczyliśmy ponownie Bzurę, tym razem po moście we wsi Witkowice.

11

12

Pamięci ppłk Łukasza Cieplińskiego ps."Pług". Witkowice.

 

**

Przez Młodzieszyn, Rybno, Kocierzew, Różyce i Łowicz nastąpił powrót na  drogę nr 14 w kierunku Łodzi. 200 km.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
staahoo
Czas publikacji:
środa, 16 września 2009 00:32

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • conradtheme napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/16 01:51:41:

    Szkoda tylko, ze my, Polacy możemy jedynie świętować, czcić i inscenizować klęski i narodowe tragedie, a nie sukcesy. Ja osobiście czuję już zdecydowany przesyt tematyką wrześniową, co wcale nie oznacza, że nie jestem patriotą, ale naprawdę tematyki tej mam juz powyżej uszu, zwłaszcza po bezsensownym, jałowym sporze w sejmie o to, jak uczcić 17 września i czy Katyń to ludobójstwo, czy nie. Poza tym nie mam tej fascynacji do spraw militarnych - nie podniecają mnie bitwy ani starożytne, ani wrześniowe, ale dobrze, że ty masz taką pasję, przynajmniej masz jakiś konkretny cel wyprawy rowerowej. Ja będąc w brochowie na pewno zawitałbym do puszczy kampinoskiej, żeby popatrzeć na sosnowe paliki rosnące gęsto na piachach, ale nie na rowerze, bo kampinoskie piachy nie nadają sie do jazdy, lepiej zajechać gdzieś autem, wziąć aparat i dalej zapuszczać sie piechotą (sa parkingi leśne w kampinoskim PK). Piękne średnie, znów mam ochotę zapytać na jakiej benzynie jechaliście, albo na jakim gazie:-):-) Pozdr. Wymiękający Kondor

  • lavinka napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/16 11:42:08:

    Stahoo był na nabzurzańskich łąkach w niedzielę, a lavinka na nadbużańskich ;)

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/16 18:23:50:

    Lavinko, blisko nam do tych rzek :)

    Elkondor. Wrzesień to niezwykły miesiąc, także pod kątem historycznym. W Brochowie było kilka tysięcy osób i wierz mi, tylko nieliczni się nudzili.
    Po pobliskim Kampi jeżdżą zgraje mtbikerów. Przyjezdżaja tu z Łowicza, Sochaczewa, a najwięcej ze stolicy. Wygląda, że żegnasz się z rowerem.... O tym co nas napędza będzie wkrótce na blogu.

  • calleh napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/16 21:39:33:

    ech, szkoda, że nie wiedziałem, pewnie bym zaliczył przejazd ... samochodem jednak :) taka średnia na rowerze by mnie i mój welocyped zabiła :(

  • conradtheme napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/16 22:41:05:

    Ad staahoo: No nie, co to, to nie, bez przesady, żegnać sie z rowerem nie zamierzam, ale fakt, że jazda po piachu mnie od jakiegoś czasu nie rajcuje (ciebie zresztą też) i nie jestem w zwiazku z tym zwolennikiem MTB. Wierzę ci, że ci co byli w Brochowie sie nie nudzili, na pewno było to wszystko widowiskowe. A luftwaffe tez przyleciała?

  • diogenespies napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/17 17:28:54:

    a zwiad rowerowy gdzie?

  • diogenespies napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/17 17:29:13:

    uf.. juz bez podu z obrazka:-)

  • conradtheme napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/17 21:17:55:

    As calleh; tak, zgadzam się, że taka średnia na takim dystansie musi być zabójcza, bo żeby mieć średnią 31 km/h, trzeba często jechać powyżej 50 km/h, a niech kto spróbuje przejechać sie przez kilka chocby km z taką prędkością. Oczywiście, że na szosówce jest łatwiej, ale jednak tylko nieco łatwiej. Ja na swoim crossie, choć on też ma szosowe opony, nigdy bym nie utrzymał takich prędkosći. Myślę, że staahoo i jego ekipa musieli coś łyknąć, strasznie jestem ciekaw co. No chyba, że są po prostu zawodnikami pierwszej klasy.

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/17 21:35:56:

    Elkondor--Ta średnia nikogo nie zabiła i nie należy wcale do rewelacyjnych. Inni jeżdżą zdecydowanie więcej i szybciej, a nam się to zdarza od czasu do czasu. Coś Ty się tak uparł na te 50 km/h, to jakaś magia? Iskąd takie wyliczenia? Tylko na jednym śmiesznym zjeździe miałem 50,7 km/h i to wszystko z tą "zawrotną" prędkością do Brochowa. Reszta grzecznie między trzydzieści do czterdzieści z hakiem, z małymi spadkami na odpoczynek. O EPO nawet nie rozmawialiśmy, no !

  • wkondor napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/18 07:50:14:

    To i ja swoje dwa grosze do tych prędkości dorzucę.
    Jeżeli chodzi o uzyskanie prędkości chwilowej przekraczającej 50km/h na drodze płaskiej przy bezwietrznej pogodzie jest nie takie łatwe.Oczywiście mówimy tu o takich amatorach jakimi jesteśmy my.Jeżeli już uda nam się taką prędkość osiągnąć to po paru set metrach pasujemy.Nie możliwe jest aby z tą prędkością zasuwać kilometr czy więcej.
    Żeby z głównego tematu nie zbaczać to wklepuję coś co i u mnie się odbyło.
    www.podkarpacie24.pl/aktualnosci/9/8130

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/19 20:28:35:

    Proszę jacy mili goście zawitali nad Bzurę :) Impreza miała pewien poślizg czasowy i niestety wszytskiego nie obejrzelismy, ale część scen z galerii foto zostało przez nas zaliczone.

    Ps.: Masz rację, Jesli o mie chodzi to na prostej to raz zdarzyło mi się tak jechać w trzyosobowej grupie. Odcinek Dmosin-Głowno do DK nr 14. Pięćdziesiątka szybko stopniała do około czeterdziestu z hakiem. Ledwo ducha nie wyzionąłem :)

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/21 19:38:24:

    Galeria zdjęć z rekonstrukcji na stronie www.bzura1939.dobroni.pl/media/index.php?pokaz=galeria&MediumID=9

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka