staahoo

Wpis

środa, 05 sierpnia 2009

Gorąco było...

.. w niedzielę 2 sierpnia 2009. W cieniu 34 °C, a w promieniach słonecznych termometr odmówił współpracy. Hop na Międzygalaktycznego Śmigacza i drogą nr 72 w kierunku Brzezin. 

1

Droga rowerowa. Łódź, ul. Wojska Polskiego 188.

Minąłem Paprotnię i skręciłem w drugą (asfaltową) drogę do Ksawerowa i różnymi wąskimi lecz gładkimi drogami dojechałem do Justynowa.

2

3

Na skraju lasu.

 W Karpinie, w tamtejszym sklepie kupiłem herbatniki i kryjąc się w cieniu budynku przechyliłem bidon dla kilku łyków wody. Obok w pełnym słońcu stał cyklista, facet o posturze góry. Łapczywie pił z półtoralitrowej butelki wodę smakową. Płynu ubywało z każdą chwilą, a facet począł spływać strugami potu. Bojąc się powodzi wskoczyłem na rower i pojechałem dalej. Herbatniki zjadłem w drodze do Rokicin Kolonii. Robiło się coraz goręcej, a z kiepskiego asfaltu wytapiała się miejscami smoła. Nieco chłodniej zrobiło się w lesie między Będzelinem, a Koluszkami.

 

4

Przez Budziszewice i Mierzno dojechałem do Żelechlinka. W miejscowości tej byłem kilka lat temu w drodze powrotnej z Rawy Mazowieckiej. Obraz Żelechlinka, ktory utkwił w szufladce mojej pamięci nijak teraz do niego nie przystawał. Niby ta sama miejscowość, a inna. Rondo przybyło i dawny czar odleciał.

5

6

Kolorowy budynek siedziby urzędu gminnego i taki dziwny porządek, zupełnie jak nie u nas.. Centrum Żelechlinka leży na wzniesieniu. W najwyższym punkcie znajduje się kościół. Pokręciłem się chwilę po uliczkach, wstąpiłem na miejscowy cmentarz. Pusto. Upał sprawił, że mieszkańcy pozostali w domach. Objechałem Żelechlinek i zawróciłem w kierunku Żelechlina, typowej wsi ulicówki. W Modrzewku zatrzymałem się przy kapliczce przydrożnej z ciekawą drewnianą figurą Chrystusa. 

7

 ...a na polach trwają żniwa. 

Teraz powrót.  Po dość długim kluczeniu po wiejskich asfaltach wyjechałem w Rogowie -Parceli i trafiłem na potężny korek samochodowy.

Na skraju lasu zdarzył się wypadek. Rozbite auta ściągała z jezdni pomoc drogowa, a policja powstrzymywała co bardziej niecierpliwych samochodziarzy. W stronę bliskich już Brzezin jezdnia była pusta więc depnąłem w pedał i wkrótce przejechałem przez miasto. W Paprotni na tyle skręcało mnie z głodu, że zatrzymałem się w barze . Porcja naleśników była wielka, a ja mimo uczucia głodu ledwie je zjadłem. Jednak trochę się wypompowałem na trasie. Łyk z bidona i wioo do domu.

więcej foto

170 km. 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
staahoo
Czas publikacji:
środa, 05 sierpnia 2009 02:22

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • conradtheme napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/05 15:21:57:

    Jak zrobiłeś zdjęcie nr 6? albo kto ci je zrobił? Nie wiem co miałeś na myśli pisząc ze boli mnie shift, ja tylko nie mogę pojąć jak możliwa jest długotrwała i intensywna jazda rowerem w wielki upał bez ciągłego uzupełniania płynów i to nie skąpymi łykami wody z bidonu - ja w niedzielę byłem znów w Bolimowie (bo wycieczka sprzed miesiąca skończyła się w strugach deszczu) i wypiłem naprawde sporo litrów płynów i to nie tylko wody, a i tak dotarłem do domu z poczuciem totalnego wysuszenia i pierwsze co zrobiłem, to wypiłem niemal cały kufel piwa od razu. Zatem nasze organizmy muszą się całkowicie różnić, a być może mój organizm po prostu nie nadaje się na kolarza (być może tracę za dużo wody z potem) . Też bym chciał tak sobie jeździć nie stając co chwila pod sklepem dla uzupełnienia zapasów picia, jak ty. Pozdr.

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/05 19:49:00:

    Ano, panie witryna lustrzana byla, wenecka.
    I nie zalewaj się tak bo utoniesz..często, a drobnymi łykami. Rozumne nawadnianie zamienia pustynię w zielony raj.

  • lavinka napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/08 14:00:16:

    Ja się wolę nawadniać płynami słodkimi,ale kwaskowatymi. Niestety 2 sierpnia miałam na podorędziu niewiele, bo wodę już chyba tylko i bobofrutkocośpodobne. Masakra.

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/08 16:51:09:

    Mnie od nazbyt słodkich zaczyna zarzucać

  • diogenespies napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/08 19:15:13:

    A dziś tur de retkinia był a Ciebie nie widziałem a Twój widok uspokoiłby mnie bo zamknęli ulicę po której z babcia jechałem.. Byś słyszał jaki bogaty słownik ma babcia.. Pedałujesz może w tym roku do Zwierzyńca?

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/08 22:25:46:

    Nic o TdR nie wiedziałem, a do Zwierzynca nie planuję jazdy, ale jesli chcesz śmignąć rowerkiem to chętnie będę towarzyszyć :-)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka