staahoo

Wpis

sobota, 13 grudnia 2008

Szejkowanie

...trzynastogrudniowe. 

 

13 grudnia roku pamiętnego mieszkałem w pewnym blokowisku na Bałutach. Obudziłem się około godziny ósmej.  Z siódmego piętra wielkopłytowego bloku miałem dobry widok na okolicę. Wyjrzałem przez okno. Śnieg, biało. Niżej, kilka czteropietrowych bloków, a przed nimi samochody milicyjne i gaziki wojskowe. Oho, coś się dzieje ciekawego. Ano, działo się.  Te samochody przyjechały po swoich. W czteropietrowych blokach w większości mieszkali funkcjonariusze MO i podobnych służb oraz wojskowi. Teraz w mundurach wyskakiwali z klatek schodowych, pakowali się do samochodów i z warkotem odjeżdżali. Ktoś w domu włączył telewizor i wszystko stało się jasne. Na ekranie pojawił się Jaruzelski. Jak zwykle sztywny, monotonnie odczytywał swoją kwestię co, jak i dlaczego wprowadził. I potem jeszce raz i jeszcze, i tak do znudzenia.. Później ekran wypełnili służalczy dziennikarze DTV wtłoczeni w mundury i zaczęli jeździć po obywatelach PRL. Telefony bełkotały dowcipne :"-Rozmowa kontrolowana". W domu zrobiło się małe zamieszanie z powodu nadmiaru różnorakiej bibuły. Wkrótce została w bezpieczne miejsce wyniesiona i ukryta w beczkach z kiszoną kapustą. Z publikatorów wkrótce zaczęły napływać bardzo niemiłe wiadomości, a pośród nich i takie jak ta o pewnym emerycie, który w Aleksandrowie Ł. zaatakował zabytkową szablą patrol ZOMO. Pewnie nikogo nie usiekł, ale w eter poszło to z odpowiednio jadowitym komentarzem. Około południa  pojechaliśmy z E.J. na Piotrkowską pod budynek Zarządu Regionu Solidarności Ziemi Łódzkiej. Było już po wszystkim. Duża kamienica została kompletnie zdewastowana po zdobyciu jej przez walecznych zomowców. Teraz tworzyli oni podwójny kordon, którym oddzielali tę część ulicy od gromadzacych się mieszkańców Łodzi. Były to w przeważającej części starsze, albo bardzo stare kobiety, trochę  młodzieży i trochę facetów w nieokreślonym wieku. Zomowcy co jakiś czas wystrzeliwali w kierunku tłumu puszkę z gazem łzawiącym, a tłum odrzucał lub odkopywał te puszki w odwrotnym kierunku. Dowodzący rzucał krótkie: "- Na obywatela! " i ciężkozbrojni o gębach obrzmiałych i czerwonych, wrzeszcząc i waląc bojowymi pałami w tarcze, postępowali kilkanaście kroków w kierunku obywateli. Tłum cofał się, a potem cofali się zomowcy. Wszystkim było zimno. Wróciliśmy do domu. Nastrój minorowy. Późnym wieczorem i w nocy ciągle zdawało nam się, że słyszymy jadące czołgi, a to cisza nocy była taka głośna.

Pierwszy dzień w pracy był też powalający. Nasz przełożony zebrał wszystkich na korytarzu i wygłosił mowę umoralniająco-ostrzegawczo-pogróżkową i trzeba było się pilnować co kto robi, co i do kogo gada... Kiedy wróciłem na zajęcia na UŁ części znajomych już nie zobaczyłem. Władza postarała się o to, aby nie ukończyli studiów....

W porównaniu z tamtą, dzisiejszej nocy mało spałem. Ktoś mi odstąpił wirusa i woda popłynęła z lewej dziurki nosa. Większą część nocy przesiedziałem na łóżku smarcząc w ligninę..

.......................................

Teraz szejkowanie łańcucha !

Tera Cię wytrząchnę!

1

Kiedy wytrzepoliłem w rozpuszczalniku dwóch zapaprańców, SRAMa i jego koleżkę Connexa, osuszyłem i wytarłem szmatką łobuzów. Założyłem drani na napędy, spiąłem spinkami i namaściłem, aby dobrze jeździło się im po zębach. Jeśli się nie zasmarczę na full to może jutro pokrecę.

Po ciężkiej pracy przysługuje posiłek regeneracyjny.

Ziemniaki zwane też pyrami

2

Poćwiartowane ciało biednego kurczaka w niby chińskim sosie

3

Zjadłem !

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
staahoo
Czas publikacji:
sobota, 13 grudnia 2008 19:31

Polecane wpisy

  • NOL?

  • Ślad po fabryce

    Łódź, ul. Pomorska 106. W nawierzchnię patio Green Horizon wmurowano stalową tabliczkę przypominającą, że w tym miejscu w latach 1924-1939 funkcjonowała Fabryka

  • Skacząc i bębniąc

    25.01.2012. Późne popołudnie na Pietrynie przed UMŁodzi i na skraju Pasażu Schillera. Radiowozy, SM, tłum ludzki skaczący i skandujący przeciw Anti-CTA, bębniar

  • Znaki wodne

    Wcyklu "znaków drogowych na rzece" jakiś czas temu zamieszczałem zatopiony znak Inne niebezpieczeństwo (link) . Teraz coś, na co natrafiłem przechodząc przez gł

  • szczota

Komentarze

Dodaj komentarz

  • huann napisał(a) komentarz datowany na 2008/12/14 11:16:45:

    Zjadłeś ! jakby jaki lajcik rowerowy, to z Aardem we dwóch ruszamy za jakąś głodzinkę na 3(!) rowerach. serdelecznie zapraszamy!

  • aard napisał(a) komentarz datowany na 2008/12/14 11:40:19:

    Ja miałem wtedy 4 lata i nie pamiętam nic oprócz Wojtka w telewizorze oraz niejasnego poczucia, że to niesprawiedliwe, że cały świat mówi o czymś innym a nie o moich urodzinach :p

  • staahoo napisał(a) komentarz datowany na 2008/12/14 12:30:49:

    Aard, głowa do góry i wielu, wielu sympatycznych TRZYNASTEK !

  • lavinka napisał(a) komentarz datowany na 2008/12/14 15:13:20:

    Aard skąd wiedziałeś,kiedy się urodzić? Najlepszego!
    Jak wybuchł stan wojenny też niewiele pamiętam(miałam 4,5roku), poza czołgami jadącymi do huty w promieniach zachodzącego słońca wyglądały jak ze złota. Ponieważ bylam fanką Czterech Pancernych myślałam,że przecież do "swoich" nie będą strzelać, to przecież niemożliwe. Jeszcze na Niemców to rozumiem. ;)
    Nie pamiętam tego braku teleranka, zupełnie.

  • Gość wkondorr napisał(a) z *.interq.pl komentarz datowany na 2008/12/14 16:35:44:

    Każdy ma jakieś wspomnienia związane z tym dniem no i ja też przez to przechodziłem.Dokładnie zapamiętałem ten 1981 rok bo poznałem swoją miłość życia.Nie zapomnę tych nocnych powrotów do domu z upojnych spotkań.W czasie gdy trwała godz milicyjna strach było się kręcić po mieście bo "suczki" kręciły się wszędzie i wyłapywali tych bez specjalnych przepustek.
    ..."Nie pamiętam tego braku teleranka, zupełnie"...
    Dzieciom coś zabrali ale i dorośli mieli za swoje.Kartkowe zakupy i całonocne wyczekiwanie pod sklepami aby nad ranem kupić parę jajek lub 10dkg kiełbaski.
    W tamtych czasach kupienie dętki czy jakiejkolwiek części do roweru graniczyło z nie możliwością.Gdyby człowiek nie eksperymentował i nie potrafił kombinować trzeba by było rower zawiesić na kołkach na parę lat.

    P.S.Patrząc na te pełne półmiski zastanawiam się czy więcej kalorii stracisz na trasie czy skonsumujesz na obiad.

  • calleh napisał(a) komentarz datowany na 2008/12/15 19:48:18:

    z "tamtego" dnia do dziś, pewnie i jutra, pozostanie najsmutniejsza msza św. jaką przeżyłem

  • aard napisał(a) komentarz datowany na 2008/12/17 09:01:05:

    Lavinko, z całym szacunkiem, ale to ONI pomylili daty wprowadzenia. Moja data urodzin jest oryginalna :0
    PS. Dziękuję.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl statystyka